FXCM, jedna z największych światowych platform wymiany walut dla klientów detalicznych, poinformowała o zakończeniu obsługi transakcji rublowo-dolarowych. Konkurencyjne Alpari nie zezwala na obstawianie nowych pozycji. Z brokerów mających biura w Polsce na podobnie drastyczny ruch zdecydowało się Noble Securities.

— Powód jest taki jak u innych: brak płynności — tłumaczy Filip Kaczmarzyk, dyrektor departamentu rynków zagranicznych w Noble Securities.
Saxo Bank obniżył natomiast dźwignię finansową, czyli zwiększył depozyt. W zależności od skali zaangażowania na rynku z 4 do 20 lub z 8 do 40 proc. Saxo Bank działa w Polsce nie tylko pod własną marką, ale dostarcza płynność dla TMS Direct, czyli jedynej platformy TMS Brokers, na której dostępne są pary rublowe.
— Na drabince zleceń tylko na pierwszej pozycji jest jakaś płynność. W przypadku par złotowych na kilkunastu pozycjach. Rynek rubla nie jest cały czas płynny i wczoraj pojawił się komunikat naszego dostawcy płynności, że niektóre transakcje będą realizowane tylko na zapytanie — opisuje obecną sytuację Marek Wołos z DM TMS.
Sebastian Zadora z DM Banku Ochrony Środowiska zapewnia, że handel uwzględniający rubla przebiega u tego brokera bez problemów.
Mało było i mało jest
Nasi rozmówcy zwracają uwagę, że dotychczas handel na parach uwzględniających rubla — czyli USD/RUB i EUR/ RUB — był dla polskich inwestorów kompletną egzotyką. Zainteresowanie pojawiło się wraz z konfliktem rosyjsko-ukraińskim. Ale nadal jest symboliczne.
Brokerzy przyznają, że skala otwieranych pozycji wzrosła z pojedynczych lotów do dziesiątek. Zdaniem Marka Wołosa, małe zainteresowanie rublem to pokłosie tego, że zmiana kursu rubla to ruch w jedną stronę. Do tego dochodzą słabe warunki transakcyjne.
— Jeśli zmiany są jednostajnie ujemne, bez żadnych korekt, to zainteresowanie instrumentem bardzo nie rośnie. Trend przebiegający w jednym kierunku, bez większych korekt, oznacza brak możliwości wejścia w rynek, a komuś, kto gra w kontrze do trendu, trudno jest odrobić stratę. Do tego spready są dziesięć razy większe niż na parach złotowych. We wtorek były nawet 60 razy większe — tłumaczy Marek Wołos. Handel rublem jest też ograniczony czasowo. Odbywa się w godz. 8-18.
— Rubel został uwolniony jesienią 2014 r. Wcześniej jego kurs był regulowany. Jego zmienność mogła sięgać kilkunastu kopiejek. Gdy wychylił się z założonego przedziału, rosyjski bank centralny reagował. A mógł reagować tylko w godzinach pracy. Stąd wynikają godziny handlu — wyjaśnia Marek Wołos.
Indeksowa alternatywa
Dlatego część brokerów foreksowych zachęca do gry na instrumentach związanych z rynkiem rosyjskim, ale nie bezpośrednio z rublem, tylko z tamtejszą giełdą. Tak czyni X-Trade Brokers. Par opartych na rublu nigdy nie miał w ofercie. Od środy na swojej stronie internetowej promuje natomiast kontrakt CFD RUS50 oparty na indeksie RTS. — Zainteresowanie rośnie — mówi Paweł Kordala z X-Trade Brokers.