Zarobią na żywności

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 27-12-2006, 00:00

Ruch i Kolporter wyrosły na gazetach. Teraz rozwijają dystrybucję kart telefonicznych, artykułów spożywczych, a nawet farmaceutycznych.

Ruch, największy w Polsce dystrybutor prasy, który zadebiutował w piątek na warszawskiej giełdzie, wkrótce przestanie się kojarzyć wyłącznie z gazetami. Podobnie rzecz ma się z jego największym rywalem — kieleckim Kolporterem. Obie firmy stawiają bowiem na rozwój dystrybucji i sprzedaży artykułów oraz usług pozaprasowych. Pierwszej ma w tym pomóc rozwój organiczny, drugiej — także przejęcia.

Jeden cel, dwie drogi

Rośnie znaczenie artykułów pozaprasowych dla Ruchu. W I półroczu ich udział w przychodach ze sprzedaży sięgnął 58 proc. Na tym się nie skończy, biorąc pod uwagę zawarte w prospekcie emisyjnym zapowiedzi, że sprzedaż artykułów szybko zbywalnych (FMCG) jest kluczowym rosnącym obszarem działalności spółki. Chodzi m.in. o papierosy, karty telefoniczne, artykuły chemiczne, kosmetyczne, farmaceutyczne, papiernicze, a także spożywcze.

Grupa kapitałowa Kolporter nie chce być gorsza. Przystąpiła do rozszerzenia ogólnopolskiej oferty dystrybucyjnej o artykuły spożywcze. W tym celu jej spółka zależna Kolporter Service kupiła niedawno katowicką hurtownię spożywczą Rymi, osiągającą roczne przychody 55 mln zł. W najbliższym czasie planuje zakup kolejnych. Warto dodać, że w ofercie Kolportera Service są już m.in. karty telefoniczne i wyroby tytoniowe.

Małe jest piękne

Eksperci oceniają rozszerzanie oferty przez Ruch i Kolportera jako dobre posunięcie, nie tylko ze względu na wiążący się z tym bezpośrednio wzrost obrotów i marż. Andrzej Faliński, sekretarz Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, ocenia, że rozszerzenie oferty handlowej przez Ruch i Kolportera jest próbą mocnego zakotwiczenia się w bardzo perspektywicznym segmencie rynku handlowego — zwanym convenience (ang. wygodny), do którego należą małe sklepy i punkty detaliczne. Obie firmy mogą mieć na nim bardzo dużo do powiedzenia — zarówno jako dystrybutorzy hurtowi, jak i detaliści. Mają wszak tysiące kiosków, saloników prasowych i małych sklepów, których ciągle przybywa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu