Posiedzenie zarządu litewskiej rafinerii Mażeikiu Nafta (Możejek), które rozpocznie się w czwartek o godz. 18 (17 czasu polskiego), ma zadecydować o losie dyrektora generalnego rafinerii Paula Nelsona Englisha.
W minioną sobotę mianowani przez Jukos członkowie zarządu Możejek wyrazili wotum nieufności wobec dyrektora generalnego. W niedzielę zarząd miał rozstrzygnąć tę kwestię, zabrakło jednak kworum. Posiedzenie odroczono do czwartku. Ewentualną decyzję zarządu odwołania dyrektora generalnego ze stanowiska ma jeszcze zatwierdzić rada nadzorcza rafinerii.
Jukos zarzuca Englishowi sprzyjanie PKN Orlen.
Litewscy obserwatorzy i politycy są zgodni, że próba odwołania dyrektora rafinerii jest sterowana z Moskwy.
"Wiadome, że w sąsiednim kraju (Rosji - PAP) jest wiele przedsiębiorstw, grup interesów, które nie są zainteresowane tym, by transakcja nabycia Możejek przez PKN Orlen doszła do skutku. Niewykluczone, że również na Litwie są takie grupy interesów" - mówi na łamach czwartkowego tygodnika "Veidas" premier Litwy Gediminas Kirkilas.
Premier zaznacza, że "sprzedanie Możejek dla PKN Orlen zasadniczo zmienia rynek naftowy".
"W pewnym sensie jest to początek wyzwolenia Litwy z obecnej izolacji energetycznej. Następnym krokiem będzie budowa mostu energetycznego (polko-litewskiego), wspólne projekty infrastrukturalne" - mówi premier.
Według eksperta gospodarczego Artura Płokszto, "decyzja odwołania czy też nieodwołania dyrektora generalnego rafinerii nie ma wpływu na przebieg transakcji". "To nie dyrektor sprzedaje przedsiębiorstwo" - powiedział w czwartek PAP Artur Płokszto.
O transakcji decydują akcjonariusze Yukos International UK BV - główni właściciele akcji Możejek. Wiadome, że Yukos International UK BV, jak też litewski rząd i PKN Orlen, popierają dyrektora generalnego rafinerii Englisha.
Płakszto zaznacza, że jeżeli nawet zarząd wyrazi wotum nieufności dla dyrektora, decyzję tę zablokuje rada nadzorcza.
"Moskiewskie władze, które robią wszystko, by nie dopuścić do zakończenia transakcji przejęcia Możejek przez PKN Orlen, w tym przypadku usiłują przynajmniej odwlec sprawę" - uważa Płokszto.
Na przełomie maja i czerwca PKN Orlen zawarł umowę kupna 53,7 proc. akcji Możejek, należących do upadającego rosyjskiego koncernu Jukos, za 1,49 mld USD oraz umowę nabycia od rządu Litwy 30,66 proc. akcji rafinerii za 852 mln USD.
Aleksandra Akińczo
(PAP)