Zastrzeżenia do Zielonej Księgi

Niech Unia nie eliminuje węgla, tylko emisję gazów cieplarnianych. Polskie firmy ciepłownicze protestują.

Protest dotyczy Zielonej Księgi, czyli Green Paper. To dokument, za pomocą którego Komisja Europejska chce określić ramy polityki klimatyczno-energetycznej do 2030 r. Musi powstać, bo dotychczasowy pakiet wygasa w 2020 r. Konsultacje w sprawie nowego dokumentu już ruszyły. I już są protesty.

— Na pewno zgłosimy uwagi. Na początek będą mieć charakter terminologiczny, ale o kolosalnym znaczeniu — deklaruje Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie (IGCP), zrzeszającej producentów ciepła systemowego. Nic dziwnego. Polska gospodarka, a w szczególności sektor energetyczny i ciepłowniczy, oparte są na węglu. Tymczasem propozycja unijnego dokumentu mówi o dążeniu do „gospodarki niskowęglowej”. To dla naszej gospodarki niebezpieczne.

— Z polskiego punktu widzenia zdecydowanie lepszym byłoby posługiwanie się określeniem „gospodarka niskoemisyjna”. Bo to narzuci państwom członkowskim cele w postaci wielkości emisji, a nie w postaci ograniczeń w wykorzystaniu węgla — podkreśla Jacek Szymczak. W naszym ciepłownictwie udział węgla w produkcji stanowi blisko 74 proc. (w energetyce to nawet 90 proc.). Izba podkreśla ponadto, że udział ciepłownictwa w pokrywaniu potrzeb cieplnych mieszkańców wielu krajów Unii jest bardzo wysoki (Polska — 52 proc., Szwecja — 50 proc., Finlandia — 49 proc., Dania — 48 proc., a Niemcy — 12 proc. — dane IGCP). A to oznacza, że wystarczą inwestycje technologiczne w tym sektorze, by znacząco zredukować emisje gazów cieplarnianych. Sektor ciepłowniczy może prawdopodobnie liczyć na poparcie większości polskich eurodeputowanych (podobnie jak było w przypadku niedawnych głosowań w sprawie europejskiego systemu handlu prawami do emisji CO 2).

— Unia rozpaczliwie próbuje pogodzić dwa sprzeczne cele — zmniejszyć emisję CO 2, a jednocześnie nie dopuścić do ucieczki przemysłu do krajów, które mniej się angażują w politykę klimatyczną. Może czas przestać udawać, że wszystko jest na jak najlepszej drodze? — komentowała na blogu sprawę Green Paper Lena Kolarska-Bobińska, europosłanka z Platformy Obywatelskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane