Zatory hamują rozwój firm

opublikowano: 14-06-2018, 22:00

Gdyby nie problem ze spływem należności, polscy przedsiębiorcy mogliby zatrudnić więcej pracowników. A muszą ich zwalniać.

To nie korporacje, tylko małe i średnie przedsiębiorstwa najczęściej nie płacą na czas — wynika z „Europejskiego Raportu Płatności” przygotowanego przez firmę Instrum . Takiego zdania jest aż 56 proc. polskich przedsiębiorców. Najrzetelniej swoje zobowiązania regulują podmioty z sektora publicznego. Badanie objęło ponad 9 tys. spółek z 29 krajów Europy, w tym z Polski. Wynika z niego również, że nieodzyskane należności stanowią 1,9 proc. rocznego dochodu naszych firm. Polscy przedsiębiorcy przyznają, że zatory hamują ich rozwój.Szybsze płatności ze strony kontrahentów pozwoliłyby im na zatrudnienie większej liczby pracowników.

Takiego zdania jest 29 proc. ankietowanych. To więcej niż średnia dla Europy, która wynosi 20 proc.

— W porównaniu do zeszłorocznego badania odnotowaliśmy w tej kwestii wzrost o 9 pkt. proc. Warto zauważyć, że 15 proc. ankietowanych przyznało, iż w związku z niewypłacalnością kontrahentów musiało przeprowadzić redukcję etatów w swojej firmie — analizuje Krzysztof Krauze, prezes Intrum .

Co drugi (51 proc.) respondent z Polski zwrócił uwagę, że był zmuszony zaakceptować dłuższe terminy płatności wbrew swojej woli. Zdaniem badanych firm, główną przyczyną nieterminowego regulowania należności są problemy finansowe kontrahentów. Tak uważa 58 proc. ankietowanych. Krzysztof Krazue zwraca uwagę, że relacje finansowo-biznesowe w zakresie braku płatności często są jak błędne koło.

— Firmy, które nie otrzymują na czas zapłaty za wykonaną usługę lub zakupiony towar, zaczynają finansować działalność z własnych pieniędzy. Jeśli ich nie mają, przestają płacić kontrahentom. Właśnie dlatego problemy finansowe partnerów biznesowych wymieniane są przez ankietowanych na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o przyczyny nieterminowych płatności — mówi Krzysztof Krauze.

Co ciekawe, niewiele mniej przedsiębiorców (51 proc.) uważa, że płacenie po terminie wynika z celowych działań kontrahentów. Ankietowani wśród przyczyn niewypłacalności wymieniają także nieefektywne procedury administracyjne klientów oraz spory dotyczące dostarczonych towarów i usług. Przedsiębiorcy odpowiedzieli też na pytanie, w jaki sposób zabezpieczają się na wypadek braku płatności. Okazuje się, że najczęstszym zabezpieczeniem stosowanym przez polskie firmy jest przedpłata. Na takie rozwiązanie decyduje się 43 proc. ankietowanych. Rodzime firmy korzystają także z oceny zdolności kredytowej, windykacji należności, ubezpieczenia wierzytelności i faktoringu. Z wymienionych sposobów korzysta jednak tylko kilkanaście procent ankietowanych.

— Niepokojące jest to, że aż 29 proc. respondentów przyznało, że nie stosuje żadnych zabezpieczeń — zauważa Krzysztof Krauze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zatory hamują rozwój firm