Szefowie dystrybutora leków chcą wejść na giełdę jeszcze przed wakacjami. Czy umożliwi im to KPWiG?
Prospekt emisyjny Torfarmu, toruńskiego dystrybutora leków, trafił do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG) w kwietniu. Na posiedzeniu w przyszłym tygodniu zdecyduje ona o dopuszczeniu kilku spółek do obrotu. Czy znajdzie się wśród nich także Torfarm?
— Z komisji „wyjdziemy” raczej w czerwcowym rozdaniu — uważa Kazimierz Herba, prezes i jedyny właściciel spółki.
A to oznacza, że oferta publiczna zostanie przeprowadzona tuż przed wakacjami.
— Chcemy zadebiutować na giełdzie jeszcze przed sezonem urlopowym — mówi Krzysztof Baczała, wiceprezes Torfarmu.
Szefowie spółki nie chcieli ujawnić, jaka kwota dokapitalizowania wchodzi w grę. We wcześniejszych deklaracjach mówiono o 70 mln zł. Środki z emisji mają pójść przede wszystkim na zwiększenie kapitałów obrotowych. Ich niedobór jest największą bolączką spółki.
— Rozwijamy się najszybciej w branży. Dotychczasowe źródła finansowania są już niewystarczające — twierdzi Piotr Sucharski, dyrektor finansowy firmy.
W I kwartale przychody ze sprzedaży urosły do 313 mln zł, czyli o 19 proc. w skali roku. Zysk netto zwiększył się o 18 proc. — do 2,54 mln zł. Ubiegły rok spółka zamknęła przychodami na poziomie 1,1 mld zł i 7,5 mln zł zysku netto.
— W tym roku przychody wzrosną o blisko jedną czwartą. W podobnym tempie będą rosnąć zyski — mówi Piotr Sucharski.
Oznacza to szybszy wzrost niż rynek. Według szacunków zarządu, urośnie on bowiem 8-10 proc. Udział Torfarmu w rynku hurtowni farmaceutycznych to 8,5 proc. To daje czwarte miejsce, po giełdowych PGF, Farmacolu i Prosperze.
— W perspektywie trzech lat chcemy objąć 12 proc. rynku — deklaruje Kazimierz Herba.