Kolejny etap dyskusji o przekształceniach PZU zakończy się na sądowej wokandzie. Naprzeciw siebie staną były prezes i były minister.
Przedwczorajsza wypowiedź wywołała prawdziwą burzę. Andrzej Chronowski, były minister skarbu, a dziś senator, podczas środowego posiedzenia sejmowej komisji skarbu powiedział, że lokata PZU w funduszu Kasa 2, zarządzanym przez TFI Skarbiec, miała służyć kupieniu PZU za pieniądze PZU. Tej kapitałowej inwestycji ubezpieczeniowy gigant dokonał za prezesury Jerzego Zdrzałki w drugiej połowie 2000 r. Wczoraj były szef PZU zaprzeczył informacjom byłego ministra o celu lokaty i zadeklarował, że pozwie go do sądu. Jerzy Zdrzałka stwierdził, że pieniądze ulokowano w celach podatkowych.
— Dochody z funduszy dywidendowych (a takim była Kasa 2 — przyp. red.) były opodatkowane stawką 20 proc., natomiast podatek dochodowy płacony przez spółkę w przypadku bezpośrednich inwestycji wynosił 30 proc. Fundusz został wybrany jako najlepsza z kilku ofert. Na tę inwestycję uzyskaliśmy zgodę Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń. Lokata przyniosła 40 mln zł dochodu — twierdzi Jerzy Zdrzałka.
Z kolei według Andrzeja Chronowskiego, pieniądze z lokaty przewędrowały do BIG Banku Gdańskiego, który następnie ulokował je w instytucji powiązanej z Eureko. Ostatecznie środki miały zostać wykorzystane na zakup 21 proc. akcji polskiego ubezpieczyciela, co obiecał Holendrom rząd Jerzego Buzka. Rok wcześniej Eureko w konsorcjum z BIG BG nabyło 30 proc. udziałów w PZU.