Złe dane skłoniły do sprzedaży akcji

Artur Szymański
opublikowano: 2007-09-06 00:00

Beznadziejne dane z rynków nieruchomości i pracy musiały wywołać obniżki cen akcji na amerykańskiej giełdzie. Pytaniem więc był więc nie kierunek, jaki obiorą indeksy Wall Street, lecz skala spadku. Skończyło się dość dużym zjazdem, ale paniki nie było.

Indeks podpisanych umów kupna domów na rynku wtórnym USA zniżkował w lipcu o 12,2 proc., podczas gdy analitycy spodziewali się spadku rzędu 2 proc. Na dodatek liczba nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym wzrosła jedynie o 38 tys., choć oczekiwano 90 tys. Wśród graczy giełdowych odrodziły się obawy o nie najlepszą kondycję amerykańskiej gospodarki. Z niepokojem czekać będą na piątkowe dane z rynku pracy.

Lehman Brothers, Morgan Stanley i Citigroup popchnęły ceny akcji spółek branży finansowej do największego spadku od sześciu dni. Straty liczyli także akcjonariusze Tyson Foods, największego amerykańskiego przetwórcy mięsa, po obniżeniu prognozy rocznego zysku. Z tarapatów nie może wykaraskać się Mattel, producent zabawek.

Artur Szymański