Złota era szparagów

Luksusowe warzywo szturmuje polskie stoły. Do poziomu niemieckiego spożycia jest nam jednak bardzo daleko

Kiedyś były produkowane dla zagranicznych klientów, teraz są tak doceniane przez Polaków, że praktycznie przestały trafiać za granicę. Właśnie rozpoczął się sezon na szparagi. Potrwa do 24 czerwca.

SPÓŹNIONA KARIERA: Uprawiali je 2,5 tys. lat temu Grecy, wierząc w jego lecznicze działanie. Promocją zajęli się Rzymianie, którzy sadzili szparagi na podbijanych terytoriach. W Polsce warzywo zaczęło robić karierę dopiero w XXI wieku. [FOT. ISTOCK]
SPÓŹNIONA KARIERA: Uprawiali je 2,5 tys. lat temu Grecy, wierząc w jego lecznicze działanie. Promocją zajęli się Rzymianie, którzy sadzili szparagi na podbijanych terytoriach. W Polsce warzywo zaczęło robić karierę dopiero w XXI wieku. [FOT. ISTOCK]
None
None

— Rynek zaczynaliśmy budować 20 lat temu. Wtedy powstał Polski Związek Producentów Szparaga (PZPS). Najpierw prawie cała produkcja była wywożona za granicę. Rolnicy ustawiali się przy drodze i sprzedawali je wyjeżdżającym z Polski Niemcom — mówi Marian Jakobsze, prezes PZPS.

Podróże kształcą gusty

Według danych FAMMU/FAPA, Niemcy spożyli w ubiegłym roku 127 tys. ton szparagów, co oznacza 1,6 kg na osobę. Ich produkcja przekroczyła 100 tys. ton. W Polsce jest to wciąż na tyle mały rynek, że spożycia ani produkcji nikt nie bada.

— Z naszych szacunków wynika, że roczna produkcja sięga około 5 tys. rocznie i zdecydowana większość zostaje w Polsce, bo rodacy w końcu zaczęli doceniać zalety tego warzywa — twierdzi Marian Jakobsze.

Prezes PZPS wiąże wzrost krajowego spożycia z coraz większą mobilnością Polaków. — Odwiedzają różne kraje, kosztują tamtejszych specjałów, a później szukają tego samego u siebie. Szparagi coraz częściej pojawiają się też w przepisach kuchennych, programach telewizyjnych i kartach restauracji — opowiada Marian Jakobsze. — To także rodzaj mody. Teraz bardziej popularne są szparagi zielone, wcześniej królowały białe. Dostosowujemy uprawy do zapotrzebowania — dodaje Sławomir Suchojad, producent szparagów z Korytnicy (woj. świętokrzyskie).

Kapitałochłonny biznes

Jak wskazują rolnicy, najcenniejsza jest główka szparaga. Według ludowych wierzeń, ma działanie podobne do afrodyzjaka. Organizacje promujące to warzywo zgodnie podkreślają jego dietetyczne walory (brak tłuszczu i cholesterolu), wysoką zawartość kwasu foliowego, potasu oraz witamin A, C, B6 i tiaminy. Wciąż pozostają jednak warzywem z gatunku luksusowych, bo cena dla klienta za pęczek (czyli 0,5 kg) waha się od 6 do 9 zł.

— Uprawa jest kapitałochłonna i wymaga mnóstwa ręcznej pracy. Wyprodukowanie kilograma kosztuje średnio 5 zł — przyznaje Sławomir Suchojad.

Z wyliczeń prezesa PZPS wynika, że samo nasadzenie szparagów na obszarze hektara to koszt 50 tys. zł, a później należy uzbroić się w cierpliwość. — Pierwsze plony pojawiają się po trzech latach, a zbierać je można przez kolejne 10-15 lat. Jest to ciekawa opcja dla rolników posiadających najsłabsze, piaszczyste gleby, bo na takich uprawia się szparagi. Dlatego też zagłębiem szparagów jest województwo wielkopolskie, ale rosną też np. na Helu — opowiada Marian Jakobsze. Właśnie ze względu na duże koszty rozpoczęcia produkcji prezes PZPS nie spodziewa się wysypu kolejnych plantacji — pomimo rosnącego popytu.

— Zniechęcać może też zmienność cen. Zależnie od pogody na rynku jest albo wysyp szparagów, albo jest ich za mało — twierdzi Sławomir Suchojad. Zaznacza jednak, że może to być ciekawe, alternatywne źródło dochodów dla rolnika.

102,3 tys. ton Tyle szparagów — według danych FAMMU/ FAPA — wyprodukowali w zeszłym roku Niemcy…

5 tys. ton …a tyle wyniosła polska produkcja — szacuje branżowa organizacja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane