Złote Złote Tarasy

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 08-02-2007, 00:00

Wreszcie ruszyły. Złote Tarasy. Kazały na siebie długo czekać. Czy teraz szybko ozłocą swoich najemców? Oczekiwania są duże.

Czy megacentrum poprawi zyski firm giełdowych

Wreszcie ruszyły. Złote Tarasy. Kazały na siebie długo czekać. Czy teraz szybko ozłocą swoich najemców? Oczekiwania są duże.

W centrum handlowym w sercu Warszawy powierzchnię zdecydowało się wynająć przynajmniej trzynaście giełdowych spółek. Co ciekawe, na liście najemców nie ma chociażby LPP (Cropp, Reserved), Redana (Top Secret) czy Monnari. Giełdowi najemcy, którzy zdecydowali się na inwestycje, najbardziej obawiają się trudności z dojazdem do centrum oraz płatnego parkingu, co może zniechęcać przyszłych klientów. Ale nadzieje na zyski przeważyły.

Na początek falstart

Z powodu opóźnienia otwarcia najemców ominął gorący okres świąteczno-noworoczny oraz ferie zimowe na Mazowszu. Dla przykładu władze Intersportu zakładały, że dzięki salonowi w Złotych Tarasach przychody w dwóch ostatnich miesiącach ubiegłego roku wzrosną o blisko 2,3 mln zł.

— Mimo opóźnienia jest lepiej niż można by oczekiwać. Przenieśliśmy część towaru do innych sklepów. Stratę szacujemy jedynie na kilkaset tysięcy. Negocjujemy rekompensatę — dodaje Artur Mikołajko, prezes Intersportu.

Koszt wynajmu salonu Intersport w Złotych Tarasach jest niewiele większy niż w innych centrach.

— Dlatego liczę, że będzie to jeden z naszych lepszych sklepów. Oznacza to, że według naszych analiz mniej więcej po roku osiągnie on wydajność na poziomie około 900 zł na metr kwadratowy — ocenia Artur Mikołajko.

Zyski podliczone

Spółki mają szczegółowe prognozy swojej sprzedaży w Złotych Tarasach.

— Spodziewamy się, że już w pierwszym miesiącu przychody w tym salonie będą większe od łącznych kosztów i amortyzacji . Uważam, że będzie to nasz flagowy salon. Szacujemy, że przychody netto z metra osiągną 1,4 tys. zł, a roczne przychody wyniosą 1,2 mln zł netto. Ze względu na wysokie koszty wynajmu rentowność prognozujemy na poziomie 25 proc. — mówi Olgierd Lizoń, dyrektor rozwoju sieci sprzedaży Bytomia.

— Nasz salon w Złotych Tarasach będzie dwukrotnie większy (600 mkw.) od standardowego w naszej sieci. Oceniamy, że osiągnie zyskowność najpóźniej do pół roku od startu. Średnia sprzedaż z metra kwadratowego naszej sieci wynosi 800 zł i oczekujemy, że lokalizacja w Złotych Tarasach osiągnie ten poziom ze względu na swoje rozmiary. Nasz biznesplan zakłada, że będzie on dawał 4-5 mln zł przychodów rocznie — zaznacza Grzegorz Koterwa, członek zarządu Artmana.

Podobnych przychodów w salonie CCC spodziewa się Mariusz Gnych, wiceprezes firmy, która zarządza siecią obuwniczą.

— Spodziewamy się, że nowy salon może dorównać średniej sprzedaży z metra naszej najlepszej obecnie lokalizacji w Arkadii, która miała łączną sprzedaż 7,89 mln zł, ale tam sklep jest większy — spodziewa się Mariusz Gnych.

Postawili na marki

Najwięcej, aż 10 sklepów z supermarkami (m.in. Hugo Boss, Palmers), będzie miała Grupa Empik & Media Fashion. Niewiele mniej, bo sześć, Vistula & Wólczanka, dla której wynajęta powierzchnia (1000 mkw.) to 3 proc. całkowitej, będącej w posiadaniu firmy.

— Spodziewamy się, że obroty w tych sklepach okażą się wyraźnie lepsze niż w innych naszych lokalizacjach i bardzo szybko osiągną próg rentowności. Sądzę, że nie będą one konkurować z naszą Galerią Centrum, wręcz przeciwnie — ożywienie handlu w sercu stolicy wpłynie pozytywnie również na pobliskie centra handlowe — ocenia Witold Bezmienow, dyrektor zarządzający Vistuli & Wólczanki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu