Po poniedziałkowej sesji trudno prognozować, jak przebiegną notowania złotego w kolejnych dniach. Rano złoty na krótko się umocnił, do czego przyczyniły się m.in. dobre dane makroekonomiczne. Dynamika sprzedaży detalicznej w sierpniu była nieco lepsza niż oczekiwano i wyniosła 11,5 proc. rok do roku (r/r) wobec 11,0 proc. r/r w lipcu. Podobnie stało się ze stopą bezrobocia, która spadła do 15,5 proc. Wagę tych danych nieco przyćmiła wypowiedź Haliny Dmochowskiej, wiceprezes GUS, która przyznała, że w III kwartale 2006 r. można się spodziewać raczej stabilizacji wzrostu gospodarczego niż przyspieszenia.
Bez większego echa przeszła decyzja Węgierskiego Banku Centralnego, który nieoczekiwanie podwyższył stopy procentowe aż o 50 pkt baz. (do 7,75 proc.), tłumacząc to rosnącym zagrożeniem inflacyjnym. Po tej informacji umocnił się forint, chociaż na krótko. Inwestorzy zdają sobie sprawę, że sytuacja polityczna w tym kraju pozostaje napięta. Uliczne protesty mogą powrócić w październiku po zaplanowanych na najbliższą sobotę wyborach samorządowych.
Polityka szkodzi także naszej walucie. W Sejmie nie ma większości mogącej poprzeć rząd Jarosława Kaczyńskiego. Choć członkowie PiS zapewniają, że taka większość powstanie, to nie wykluczają również wcześniejszych wyborów. Nie ma też pewności, czy negocjacje PiS z PSL zakończą się powodzeniem. Ryzyko wcześniejszych wyborów istnieje, zwłaszcza że we wtorek Platforma Obywatelska złoży wniosek o samorozwiązanie Sejmu. Parlament rozpatrzy go na posiedzeniu 10-13 października.
W najbliższym czasie możliwa jest stabilizacja notowań złotego na obecnym poziomie W poniedziałek po południu za jedno euro płacono 3,9720 zł, a za dolara 3,1180 zł. Posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej nie powinno wpłynąć znacząco na notowania naszej waluty, gdyż nikt nie oczekuje zmian stóp procentowych.