Po
dobrym poranku, złoty znów zaczął tracić. Frank przekroczył 3,2 zł, a euro 4,72
zł. Rano JP Morgan wyliczył, że zachodnioeuropejskie banki mogą potrzebować
nawet 40 mld EUR dodatkowych kapitałów do 2010 roku na pokrycie tzw. złych
długów w środkowej i wschodniej Europie. Po południu Andrzej Stopczyński,
dyrektor pionu nadzoru bankowego w KNF, zasugerował, że problemy te mogą
dotyczyć także banków polskich.
- - Nie mogę wykluczyć, że w niektórych bankach konieczne będzie podniesienie kapitału. Podstawowym warunkiem, aby akcja kredytowa mogła być prowadzona jest posiadanie kapitału. Dlatego jego podniesienie jest istotne, z uwagi na trudną sytuację związaną z poziomem rezerw, ale również po to, aby zapewnić możliwość rozwoju akcji kredytowej. Dlatego domagamy się zatrzymania zysku z ubiegłego roku w całym sektorze. Oprócz tego są jeszcze inne metody podniesienia kapitału, np. sekurytyzacja niektórych aktywów – mówi Stopczyński, cytowany przez Bloomberg.
Jego zdaniem, banki powinny zatrzymać 14,7 mld zł zysku z 2008 r., by zbudować „kapitałowy bufor”.
Złoty traci, ale w regionie jest jeszcze gorzej. Węgierski forint osłabił się
do nowych rekordowych poziomów notowanych na poziomie EUR/HUF 313,40.
Nawet silniejsza do tej pory korona czeska traciła na wartości więcej niż złoty.
- Możliwe, że straty złotego byłyby znaczniejsze gdyby nie zapowiedzi
interwencji walutowej ze strony NBP. Prezes Skrzypek zapowiedział bowiem, że
„rozważa podjęcie operacji na złotym o niewielkiej skali”. Dla rynku to
oczywisty sygnał, że bierność władz monetarnych to przeszłość - komentuje DM TMS
Brokers.
Nastrojów na rynku złotego nie poprawiła natomiast Elżbieta Chojna-Duch, wiceminister finansów.
- Ze wstępnych szacunków wynika, że deficyt po lutym wyniósł 5,5 mld zł. Dochody budżetu są mniejsze o 2,2 mld zł - powiedziała PAP.
Dla porównania, rok wcześniej o tej porze w budżecie była nadwyżka 21 mln zł.
Gdzie wyhamuje złoty?
- Osłabienie złotego powinno zostać powstrzymane przez poziom 4,80. Tam można się spodziewać kolejnych zleceń sprzedaży walut ze strony ministerstwa. Powyżej granicy 4,90 może się pojawić interwencja NBP - uważa TMS Brokers.