Zdaniem Przemysława Remina, ekonomisty Raiffeisen Bank Polska, w tym tygodniu polską walutę czeka umocnienie. Z kolei pozytywne dane o nastrojach w USA powinny poprawić notowania dolara wobec europejskiej waluty.
W tym tygodniu nie będzie nadmiaru istotnych dla rynku danych makroekonomicznych. Największy wpływ na decyzje inwestorów wywierać będzie oczekiwanie na posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Rynek spodziewa się 100-150-punktowej obniżki stóp procentowych.
— Opublikowane dane o produkcji przemysłowej i poziomie cen producentów nie będą miały istotnego znaczenia dla rynku walutowego. Wpływ mogłyby mieć jedynie wówczas, gdyby nastąpiło gwałtowne odchylenie tych wskaźników od oczekiwań. W obecnych warunkach kluczowe jest jednak posiedzenie RPP, zaplanowane na 29-30 stycznia. Osłabienie złotego, które miało miejsce w poprzednim tygodniu, było wynikiem spekulacji graczy oczekujących na redukcję stóp procentowych. W związku z tym nasz pieniądz może się teraz umocnić, jednak nieznacznie, będzie to raczej korekta kursu. Za dolara powinniśmy płacić pod koniec tygodnia 4,16 zł, zaś za euro 3,68 zł. Prawie pewne jest, że rada obniży stopy o 100-150 pkt, następnej redukcji należy jednak oczekiwać dopiero po przyjęciu przez parlament ustawy budżetowej — analizuje Przemysław Remin.
W ocenie ekonomisty, praktycznie jedyną ważną dla rynku informacją będzie publikowany jutro przez GUS wskaźnik bezrobocia w grudniu 2001 r. Jeżeli spełni się pesymistyczny scenariusz, inwestorzy zagraniczni mogą stracić sentyment do naszego rynku.
— Spodziewam się znacznego wzrostu wskaźnika bezrobocia z 16,8 proc. w listopadzie do nawet 17,5 proc. na koniec 2001 r. Poziom bezrobocia to bardzo istotny czynnik dla inwestorów zagranicznych, mogą obawiać się wystąpienia niepokojów społecznych. To zagrożenie jest spotęgowane sytuacją w Argentynie, wszak Polska należy do tej samej grupy rynków wschodzących. Ewentualne wycofanie się kapitału zagranicznego oznaczałoby poważne problemy — ostrzega Przemysław Remin.
Ekonomista zauważa, że poprawiły się nastroje za oceanem. Publikowane ostatnio dane o koniunkturze w amerykańskim biznesie i społeczeństwie pozwalają oczekiwać także poprawy sytuacji gospodarczej. W tym kontekście niepokoi bardzo niski wzrost gospodarczy Niemiec, który zapewne spowoduje wzrost wartości dolara.
— W poprzednim tygodniu nastąpiło umocnienie dolara w stosunku do euro. To wynik dobrych danych na temat nastrojów biznesmenów i konsumentów w USA. Dodatkowym czynnikiem wzmacniającym była informacja o spadających zapasach w tym kraju, obecnie wszyscy oczekują nowych zamówień w celu ich uzupełnienia.Istotną przesłanką do optymizmu był także spadek liczby osób ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych. Te właśnie czynniki były powodem umocnienia się dolara. Negatywnie na euro zadziałała informacja o zaledwie 0,6-proc. tempie wzrostu PKB w Niemczech. Jednak dolar jest lekko przewartościowany i oczekuję, że się osłabi — mówi ekonomista Raiffeisen Bank Polska.