Godzina 13.50 (Reuters) - Po południu złoty nieznaczie wzrósł. Dealerzy uważają, że polska waluta pozostanie w lekkim trendzie wzrostowym, ale z braku fundamentalnych informacji ewentualne ruchy nie będą głębokie. Przetarg zamiany obligacji nie wpłynął na złotego.
Dealerzy uważają, że rynek walutowy, jak i papierów dłużnych będzie teraz czekał na czwartkowe dane na temat deficytu obrotów bieżących.
Dolara wyceniano na 4,0438 złotego wobec 4,0525 rano, a euro na 3,9777 złotego wobec 3,9856.
"To jest powrót do poziomów z wczoraj. Na euro i dolarza jest lekka tendencja do umocnienia, ale to nie było spowodowane jakąś fundamentalną informacją tylko zleceniem klientów albo tym, że jakiś bank zaczął kupować złotego za dolary" - powiedział Tomasz Zdyb z Banku Pekao SA.
We wtorek Ministerstwo Finansów oferowało na przetargu zamiany obligacje o wartości czterech miliardów złotych, o dacie zapadalności w tym i przyszłym roku na bardziej płynne obligacje pięcio- i ośmioletnie. Inwestorzy zaoferowali do zamiany obligacje o wartości 1,2 miliarda złotych.
Rentowności obligacji niemal nie zmieniły się w ciągu dnia. Rentowność obligacji pięcioletnich wyniosła 6,24 procent, a dziesięcioletnich 6,11 procent.
"Przetarg nie miał wpływu na złotego, chyba, że byłby jakiś bardzo spektakularnie wysoki popyt i to by spowodowało poprawę nastrojów na rynku obligacji i mogłoby się przełożyć na złotego. Jeśli spojrzeć na rynek obligacji to też nic się nie zmieniło od rana" - powiedział Zdyb.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))