Złoty wkrótce przestanie bić kolejne rekordy mocy

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 14-04-2008, 00:00

Kończy się cykl podwyżek stóp, rośnie deficyt obrotów, a niebawem euro osłabi się wobec dolara — to dobre znaki dla eksporterów.

Od 2009 r. nasza waluta powinna zacząć słabnąć wobec dolara i euro

Kończy się cykl podwyżek stóp, rośnie deficyt obrotów, a niebawem euro osłabi się wobec dolara — to dobre znaki dla eksporterów.

Złoty nie daje wytchnienia eksporterom, jego siła w ostatnich tygodniach bije kolejne rekordy. W piątek za euro płacono się 3,41 zł. Tymczasem, jeśli wziąć pod uwagę deklaracje przedsiębiorców ankietowanych przez NBP, w czwartym kwartale 2007 r., sprzedaż za granicą powinna przestać się opłacać przy kursie EUR/PLN na poziomie 3,5 zł. Jednak już niedługo złoty da odetchnąć eksporterom a w przyszłym roku może nawet tanieć — twierdzą ekonomiści.

Przepychanka

Czynników, które wpływają na siłę naszej waluty, jest wiele. Na nieszczęście dla eksporterów na razie przewagę mają umacniające złotego.

— Nasza gospodarka ma silne fundamenty. Rozwijamy się w szybkim tempie, rośnie popyt, płace, i produkcja. Mamy wysoki napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych. W niedalekiej przyszłości wejdziemy do Eurolandu. Jesteśmy więc traktowani w świecie jako kraj solidny, więc popyt na naszą walutę rośnie i złoty się umacnia — tłumaczy Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Ale ta sytuacja powoli zaczyna się odwracać. Spadanie kursu naszej waluty (oznaczające jej umacnianie) zwolni. Coraz większą rolę zaczynają bowiem odgrywać czynniki, które działają na niekorzyść złotego, a słabną niektóre z tych, które go umacniają.

Podwyżki na finiszu

Pierwszy związany jest z działalnością Rady Polityki Pieniężnej. Przed trzyma miesiącami popyt na złotego drastycznie wzrósł, ponieważ było właściwie pewne, że czekają nas trzy-cztery podwyżki stóp. Teraz większość ekonomistów spodziewa się tylko jednej, o 25 pkt bazowych w kwietniu, i być może kolejnej w drugim półroczu.

— Kluczowe są nie decyzje rady, lecz oczekiwania na nie. Rynek stara się wyprzedzać RPP. Instrumenty finansowe już wyceniły dwie podwyżki stóp, kiedy się więc dokonają, nie będą miały żadnego znaczenia dla kursu złotego — tłumaczy Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.

Na korzyść eksporterów przemawiają też jastrzębie tony ostatnich komunikatów Europejskiego Banku Centralnego.

— Jego władze obawiają się wysokiej inflacji, dlatego perspektywa obniżek stóp w strefie euro, które umocniłyby złotego, oddaliła się — uważa Grzegorz Maliszewski.

Kurs wreszcie w górę

W przyszłości do tych czynników dołączą kolejne. Ekonomiści spodziewają się, że niedługo euro zacznie tracić w stosunku do dolara.

— To poprawi sytuację eksporterów rozliczających się zarówno w walucie amerykańskiej, ponieważ będzie ona rosła w siłę, jak i europejskiej — kurs EUR/PLN podąża za kursem EUR/USD. W dalszej perspektywie złotego osłabiał będzie też rosnący deficyt w obrotach bieżących. W tym roku wyniesie prawie 18 mld EUR — twierdzi ekonomista Banku Millennium.

A to może oznaczać, że złoty zacznie wreszcie słabnąć.

— O ile nie zaskoczy nas negatywnie inflacja, nasza waluta będzie stawała się coraz stabilniejsza. A w 2009 r. jej kurs zacznie powoli rosnąć — prognozuje Wojciech Matysiak, ekonomista BGŻ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu