Styczniowy ranking najsilniejszych i najsłabszych walut dowodzi gwałtownego odpływu inwestorów z rynków wschodzących. Dotknęło to także złotego. W piątek w południe był najtańszy wobec franka od sierpnia (3,48 zł), wobec euro od września (4,25 zł), a wobec dolara od listopada (3,14 zł). W rankingu najsłabszych walut miesiąca złoty zajął jednak „dopiero” dziewiąte miejsce. Wobec euro stracił bowiem niewiele ponad 2 proc. Tymczasem argentyńskie peso przeceniono o 11 proc., randa (RPA) o 6 proc., forinta i rubla o 5 proc., a turecką lirę o 4 proc. Nasza waluta w zestawieniu plasuje się między kolumbijskim peso a norweską koroną.



Skoro jedne waluty tracą, inne muszą zyskiwać. Królem stycznia okazał się jen, drożejący wobec euro o 4,5 proc. Z klątwy emerging markets zdołały wyrwać się m.in. egipski funt i indonezyjska rupia (po plus 2 proc.). Wobec euro mocno (+1,5 proc.) zyskał też amerykański dolar.
