Znani prezesi zasieją ziarno na parkiecie

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 24-10-2007, 00:00

Co łączy Jacka Sochę, duży dom maklerski i znanych prezesów? Nowy, wspólny biznes. W 2008 r. ich firma wejdzie na GPW.

Rolimpex wróci na parkiet w nowym wcieleniu

Co łączy Jacka Sochę, duży dom maklerski i znanych prezesów? Nowy, wspólny biznes. W 2008 r. ich firma wejdzie na GPW.

Niedawno z warszawskiej giełdy została wycofana przez holenderskiego inwestora spółka paszowa Provimi-Rolimpex. Okazuje się jednak, że nazwa Rolimpex znowu pojawi się na parkiecie. Tym razem jednak pod postacią spółki Rolimpex Nasiona (RN), która jest dawną częścią grupy Rolimpex, odkupioną od Provimi-Rolimpex przez grupę kilkunastu polskich inwestorów w 2006 r. Co ciekawe, wśród akcjonariuszy nasiennej firmy pojawia się wiele znanych nazwisk. Są nimi m.in. Sławomir Masiuk (były szef Impexmetalu i Boryszewa), Krzysztof Szwarc (były prezes BRE Banku) i Jacek Socha (były minister skarbu i szef Komisji Papierów Wartościowych i Giełd). Największym akcjonariuszem spółki (lecz nie większościowym) jest dom maklerski IDM. Co przyciągnęło uwagę tylu znanych inwestorów do tej niewinnie wyglądającej firmy?

Atrakcyjne nasiona

— Widzimy w tej spółce duży potencjał rozwoju. Chcemy odbudować tę znaną niegdyś markę na rynku polskim i międzynarodowym. A potencjał w naszym regionie jest ogromny. W Polsce zaledwie 7,9 proc. całego areału upraw obsiewane jest tzw. kwalifikowanym materiałem siewnym (nasiona spełniające najwyższe normy jakości, wytwarzane w kontrolowanym cyklu produkcyjnym we współpracy z instytutami naukowymi), podczas gdy w UE średnio jest to aż 55-85 proc. — mówi Jerzy Napiórkowski, prezes firmy Rolimpex Nasiona i jeden z jej akcjonariuszy.

Spółka zamierza zagospodarować tę niszę. Jej sposób działania to zakup najwyższej jakości nasion, które potem rozmnaża na współpracujących z nią plantacjach na podstawie umów kontraktacyjnych. Plony sprzedaje przemysłowi lub odbiorcom z sektora rolnego. Nasiona rzepaku sprzedaje m.in. Kruszwicy, jęczmienia browarnego — Carlsbergowi, a zbóż konsumpcyjnych — Polskim Młynom.

— To jednak nie wszystko. Poza produkcją nasion dla przetwórstwa spożywczego obracamy także nasionami traw (miejskich i rolniczych). Jesteśmy liderem na rynku polskim w tej dziedzinie (z blisko 20-procentowym udziałem) i nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa — mówi Jerzy Napiórkowski.

Kilka dni temu potencjał firmy w biznesie „trawiarskim” mocno się zwiększył dzięki przejęciu jej największego konkurenta na rynku nasion traw, firmy Graminex.

Wielotorowa ekspansja

— Naszym celem jest konsolidacja rynku nasiennego w Polsce i to zarówno w segmencie „trawiarskim” — rozmawiamy już z kolejnymi firmami — jak i rolno-spożywczym. Do tego chcemy liczyć się także na rynku nasion dla bioenergetyki. Nasiona roślin specjalistycznych należą do najbardziej rentownych w obrocie. Mam tu na myśli m.in. specjalne odmiany kukurydzy, pszenżyta czy roślin oleistych do produkcji bioetanolu i bioestrów — mówi Jerzy Napiórkowski.

Dodaje, że z ich sprzedażą nie będzie problemów. Zgodnie z wymogami UE co roku udział bioenergii w rynku będzie rósł, a RN już dziś współpracuje z firmami z tego sektora, jak np. Grupą Brasco.

RN chce też zrobić użytek z odpadów poprodukcyjnych ze swoich 5 zakładów dzięki instalacji linii do brykietowania słomy na cele energetyczne.

Kapitał na realizację planów akcjonariusze RN chcą zdobyć, wprowadzając spółkę na giełdę w 2008 r.

— Już pracujemy nad prospektem emisyjnym. Ze sprzedaży akcji nowej emisji chcemy uzyskać 30-50 mln zł na inwestycje w unowocześnienie zakładów, przejęcia i rozwój współpracy z hodowcami i instytutami — wylicza Jerzy Napiórkowski.

W 2006 r. firma Rolimpex Nasiona wypracowała 50 mln zł przychodów ze sprzedaży i 500 tys. zł zysku netto. W tym roku przewiduje ponad 60 mln zł sprzedaży i 2 mln zł zysku (bez uwzględnienia przejęcia). Widać więc, że odstawiona na boczny tor córka wielkiego Rolimpeksu zaczyna się odradzać.

okiem EKSPERTA

Jarosław Parczewski

analityk Biura Maklerskiego Banku BGŻ

Dobrze uzupełni sektor rolny

Nie widzę przeszkód, żeby na giełdzie mogła z powodzeniem zadebiutować firma z branży nasiennej. Byłaby to pierwsza taka spółka na parkiecie i myślę, że dobrze uzupełniłaby indeks przedsiębiorstw z branży rolno-spożywczej, w którym brakuje firm surowcowych. Zaletą takiej firmy jest ścisła specjalizacja, co daje nadzieję na przyzwoite marże. Oczywiście do tego potrzebne będzie jeszcze znaczące zwiększenie skali działania, ale skoro spółka chce konsolidować sektor nasienny, to można być o to spokojnym. Warto dodać, że na rynku światowym zaznaczył się w ostatnim czasie trend wzrostowy cen surowców rolnych, co może mieć dobre przełożenie na działalność takiej spółki. Z drugiej strony jej sprzedaż i wyniki mogą być mocno uzależnione od notowań podstawowych surowców na rynkach światowych, co może w znacznym stopniu wpływać na wycenę rynkową spółki.

Z niejednego pieca

Jerzy Napiórkowski jest z wykształcenia prawnikiem. Pracował jako wiceminister finansów w trzech kolejnych rządach na przełomie lat 80. i 90. (Messnera, Rakowskiego, Mazowieckiego). Pracował przy kilkunastu ustawach podatkowych i słynnej ustawie o działalności gospodarczej Wilczka. Potem w zarządzie Universalu w czasach jego świetności. Był też członkiem zarządu grupy Animex. Później związał się m.in. z grupą Rolimpex. Obecnie kieruje spółką Rolimpex Nasiona.

Barwni akcjonariusze Rolimpeksu Nasiona

Sławomir Masiuk

Przez wiele lat związany ze spółką Impexmetal, w której sprawował różne funkcje kierownicze. Był też szefem Boryszewa i pomagał Romanowi Karkosikowi w budowie grupy kapitałowej.

Krzysztof Szwarc

Był członkiem rad nadzorczych wielu spółek, m.in. Sokołowa i Boryszewa. Kojarzony głównie z Bankiem Rozwoju Eksportu, który zakładał jeszcze w PRL. Przez wiele lat był jego prezesem.

Jacek Socha

Znany ekonomista, od lat związany z rynkiem kapitałowym. Był m.in. przewodniczącym Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Pełnił też funkcję ministra skarbu w rządzie Marka Belki.

Rafał Abratański

Wiceprezes i akcjonariusz domu maklerskiego IDM. Karierę zaczynał w latach 90. pracując w różnych firmach maklerskich w Krakowie. Był też członkiem rad nadzorczych różnych spółek, m.in. ZM Duda.

Wiktor Szczepaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu