Znowu czerwono na amerykańskich giełdach

WST
opublikowano: 2009-04-07 22:13

Wtorkowa sesja na Wall Street toczyła się pod dyktando sprzedających. Zaraz po otwarciu handlu na rynku kasowym doszło do gwałtownego spadku indeksów, które w kolejnych godzinach oscylowały wokół 2-proc. przeceny. W drugiej połowie sesji podaż znów mocniej zaatakowała. Tuż przed finiszem podjęta została próba odreagowania, jednak indeksy ponownie szybko zaczęły opadać.

Ostatecznie indeks DJ IA zakończył dzień przeceną rzędu 2,34 proc. Wskaźnik S&P500 zniżkował o 2,39 proc., zaś Nasdaq Composite opadł o 2,81 proc.

Jedną z przyczyn osłabienia rynku można upatrywać w komentarzu Georga Sorosa, w którym odniósł się do aktualnej sytuacji. Znany miliarder stwierdził, że mamy do czynienia jedynie z korektą w rynku niedźwiedzia, a w gospodarce nie doszło jeszcze do przełomu. Inwestor w poniedziałek straszył z kolei krytyczną sytuacją banków, które jego zdaniem, są niewypłacalne. O ogromnych problemach z jakim boryka się ten sektor przekonywać też może raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ma on co prawda ujrzeć światło dzienne dopiero 21 kwietnia, jednak już we wtorek dziennik The Times opublikował zawarte w nim tezy. Główną jest to, że wartość toksycznych aktywów w posiadaniu instytucji finansowych może wynosić nawet 4 bln USD.

Handlujący na amerykańskich giełdach z niecierpliwością wyczekiwali na otwarcie sezonu raportów kwartalnych. Tradycyjnie, w gronie największych blu chipów jako pierwszy, tuż po sesji swoje sprawozdanie miał opublikować gigant aluminiowy Alcoa. Patrząc na przebieg notowań na tym walorze można było wnioskować, że inwestorzy nie spodziewali się jakichś pozytywnych rewelacji. I tak też faktycznie było. Dokonania spółki były bardzo słabe. (więcej TUTAJ)

W prestiżowej średniej Dow Jones najmocniej traciły na wartości papiery General Motors. Momentami zniżkowały ponad 12 proc. Spekuluje  się, że przyszłość motoryzacyjnego „giganta” jest już praktycznie przesądzona i rynki muszą się w końcu pogodzić z jego bankructwem.

Silnie przeceniano też walory Caterpillar. To następstwo raportu analityków Bank of America, w którym stwierdzono, ze największy na świecie producent ciężkiego sprzętu budowlanego opublikuje wyższa niż wcześniej prognozowano stratę za pierwszy kwartał.

Pod kreską toczyła się wymiana akcji Exxon Mobil i ConocoPhilips, dwóch czołowych koncernów rafineryjnych. Spółki traciły na fali przecenianej ropy i obniżenia prognozy dla branży na 2009 i 2010 r. przez specjalistów z banku Barclays. Sugerują oni negatywne implikacje ze strony niskich cen gazu ziemnego  i spadających marż. Dodatkowo oczekują rozczarowujących rezultatów za pierwsze trzy miesiące bieżącego roku.

Jedną z niewielu, a momentami jedyną spółką notującą dodatnią zmianę wyceny w gronie blue chipów był Citigroup. Prawdopodobnie zwyżka kursu była reakcją na deklarację rynkowego guru, Marca Fabera, który uważa, że cena akcji może zwiększyć się niemal dwukrotnie względem obecnej (do 5 USD).