Zrobię wszystko, ale... muszę do fryzjera

Arkadiusz Rojek
opublikowano: 2003-12-31 00:00

Co by nie powiedzieć, 31 grudnia nie jest zwykłym dniem. Niezależnie od nawału pracy firmy przypominają beczkę prochu. Fryzjer, zakupy...

Sylwester to dzień szczególny. Jeśli nie umówiliśmy wizyty u fryzjera kilka tygodni temu — dzisiaj na dogodną godzinę strzyżenia nie mamy co liczyć.

— W sylwestra mamy komplet. Pierwsze zapisy na sylwestra miałem już w czerwcu, a na początku grudnia miałem już tylko pojedyncze miejsca — mówi Andrzej Bierut, popularny warszawski fryzjer.

(Bez)kompromisowi

Pracownicy niektórych firm nie będą mieli lekko.

— Dziś pracę skończymy wcześniej niż zwykle — między godziną 14.00 a 15.00. Nie przewidujemy jednak taryfy ulgowej dla tych, którzy będą chcieli wyrwać się wcześniej. Albo fryzjer i przygotowania do zabawy, albo praca. Tu nie ma kompromisów — mówi Dorota Idzikowska z przedstawicielstwa Targów Frankfurt nad Menem.

Takiej alternatywy nie mieli w Łódzkim Atlasie. Biuro skończyło pracę wczoraj.

— Zrobiliśmy ankietę wśród naszych klientów. Zapytaliśmy, czy będziemy im potrzebni... Robimy to co roku przed Wigilią i sylwestrem — mówi Ewa Pira, dyrektor ds. rynku Atlasa.

Podejście BP Polska wydaje się bardziej elastyczne.

— Zgodnie z decyzją zarządu, pracujemy do godziny 16.00, ale oczywiście indywidualne decyzje w zespołach mogą być podejmowane i zależnie od sytuacji ta godzina może być wcześniejsza lub późniejsza — mówi Dorota Adamska, rzecznik BP Polska.

Jednak nawet mimo ewentualnej zgody na wcześniejszą ucieczkę z biura, niektórzy pracownicy BP muszą być stale w pogotowiu.

— 24 godziny na dobę działa w biurze centrala, wiec można się bez problemu do nas dodzwonić. Wszystkie kluczowe osoby w firmie mają telefony komórkowe, wiec zawsze można je szybko zlokalizować — tłumaczy.

Do której pani będzie?

Niepisanym zwyczajem w wielu firmach jest odpuszczanie pracownikom dwa razy w roku — w Wigilię i w sylwestra. A Jak będą pracowali nasi rozmówcy?

— Ja muszę czuwać razem z innymi pracownikami, bo zajmuję się targami, które zaczynają się 14 stycznia. Nie mam więc wyjścia — mówi Dorota Idzikowska.

O wiele gorzej wygląda sytuacja Doroty Adamskiej.

— Jako rzecznik jestem dostępna 24 godziny na dobę, liczę na wyrozumiałość i zrozumienie mediów w sylwestra — mówi.

A może urlop?

Na wyrozumiałość klientów, mediów i współpracowników nie muszą liczyć ci, którzy wzięli urlop.

— W naszej firmie praktycznie połowa załogi wzięła urlop na ten dzień i połączyła święta Bożego Narodzenia z Nowym Rokiem — mówi Dorota Adamska.

Faktycznie, 7 dni urlopu w tym okresie dawało w sumie 16 dni wolnego, co tłumaczy pustki w biurach.

— 31 grudnia zostaną w pracy 2-3 osoby, czyli prawie połowa załogi — mówi Dorota Idzikowska.