Zrzucimy się na klientów upadłych biur podróży

MAG
opublikowano: 2009-07-27 07:03

Jedziesz na wycieczkę? W rachunku znajdzie się opłata na fundusz gwarancyjny. Taki pomysł ma turystyczna izba.

Polska Izba Turystyki już wie, jak uporządkować sytuację w usługach turystycznych. Przedstawi go dziś podczas konferencji prasowej. O zarysie projektu pisała wcześniej "Rzeczpospolita", nam udało się dotrzeć do konkretnych rozwiązań.

— Proponujemy stworzenie Funduszu Gwarancyjnego Usług Turystycznych. Byłaby to zintegrowana instytucja, uprawniona do sprawdzania kondycji finansowej biur podróży, a w przypadku kłopotów firmy zakazu zawierania kolejnych umów z klientami. Do zadań funduszu należałaby też opieka nad poszkodowanymi turystami, na co pieniądze pochodziłyby z kwot odliczanych od każdego pakietu, np. od 1 zł do 5 zł w przypadku wycieczek zagranicznych — opowiada Jan Korsak.

W początkowej fazie fundusz byłby obligatoryjny, a potem firmy, które nie mają problemów, byłyby z niego zwolnione. Np. w Danii i Holandii na podobny fundusz składają się tylko nowe przedsiębiorstwa turystyczne.

Dziś w przypadku bankructwa biura klientami zajmuje się urząd marszałkowski. Urząd płaci za powrót turystów do kraju i jeśli ubezpieczenia nie wystarczy na więcej — nie zwraca zapłaconych kwot mimo skróconych lub odwołanych wakacji.

Więcej o sprawie w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu".