Polska Izba Turystyki już wie, jak uporządkować sytuację w usługach turystycznych. Przedstawi go dziś podczas konferencji prasowej. O zarysie projektu pisała wcześniej "Rzeczpospolita", nam udało się dotrzeć do konkretnych rozwiązań.
— Proponujemy stworzenie Funduszu Gwarancyjnego Usług Turystycznych. Byłaby to zintegrowana instytucja, uprawniona do sprawdzania kondycji finansowej biur podróży, a w przypadku kłopotów firmy zakazu zawierania kolejnych umów z klientami. Do zadań funduszu należałaby też opieka nad poszkodowanymi turystami, na co pieniądze pochodziłyby z kwot odliczanych od każdego pakietu, np. od 1 zł do 5 zł w przypadku wycieczek zagranicznych — opowiada Jan Korsak.
W początkowej fazie fundusz byłby obligatoryjny, a potem firmy, które nie mają problemów, byłyby z niego zwolnione. Np. w Danii i Holandii na podobny fundusz składają się tylko nowe przedsiębiorstwa turystyczne.
Dziś w przypadku bankructwa biura klientami zajmuje się urząd marszałkowski. Urząd płaci za powrót turystów do kraju i jeśli ubezpieczenia nie wystarczy na więcej — nie zwraca zapłaconych kwot mimo skróconych lub odwołanych wakacji.
Więcej o sprawie w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu".