Związkowcy odrzucają strategię KGHM

ES, KZ
opublikowano: 2008-08-08 00:00

Pomysł na

Pomysł na

przyszłość? Prima aprilis?

Giełdowi specjaliści nie

mówią nie nowej strategii

Polskiej Miedzi, związkowcy

wręcz przeciwnie.

Liderzy związków zawodowych w KGHM zagrzmieli po lekturze wczorajszego wydania „PB”, w którym opisaliśmy założenia do nowej strategii spółki (niebawem będą dyskutowane na posiedzeniu rady nadzorczej).

Z przymrużeniem oka…

Zarząd Polskiej Miedzi chciałby zainwestować w energetykę jądrową, myśli także o utworzeniu TFI, do którego miałyby trafić aktywa niezwiązane z wydobyciem miedzi.

— Mamy sierpień, a mnie się wydaje, że to kwiecień i prima aprilis — żartuje Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności.

Jego zdaniem, Polska Miedź nie ma pieniędzy na takie inwestycje (potrzebne byłoby nawet 10 mld EUR).

— Jako członek rady nadzorczej nigdy nie poprę takich pomysłów — dodaje związkowiec.

Podobnych opinii nie brakuje.

— Co nowy zarząd, to nowa strategia. Prezes Krutin musiał nas czymś zaskoczyć, ale nie wierzę, że koncern mógłby wejść w tak duży interes — komentuje Piotr Trempała, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Dołowych w KGHM.

Również analitycy żartobliwie komentują mocarstwowe plany miedziowego koncernu. W porannym komentarzu Marcin Sójka, analityk Domu Maklerskiego PKO BP, choć dobrze ocenia pomysł działania KGHM w różnych branżach, żartobliwie przypomina, że podobne deklaracje składały kiedyś dwie inne firmy, których na giełdzie już nie ma. Chodzi o Universal i Elektrim.

…i poważnie

Marcin Sójka uważa jednak, że inwestycje w sektor energetyczny mają sens.

„Z pewnością jest to dobry kierunek dla spółki, która jest dużym odbiorcą energii, a wejście w energetykę może być dobrym pomysłem na przyszłość” — pisze analityk.

„TFI ma mniejszy sens, gdyż jeśli chodzi o wniesienie spółek zależnych, to tańszym rozwiązaniem byłoby skorzystanie z istniejącego podmiotu, który mógłby założyć specjalny fundusz zamknięty” — dodaje Marcin Sójka.

— Myślę, że inwestorzy mają dystans do tych zapowiedzi. Generalnie sektor energetyczny jest przyszłościowy, ale pojawią się pytania związane z długością okresu zwrotu zainwestowanych pieniędzy. Ponadto, nawet nieśmiałe zapowiedzi dotyczące planów KGHM mogą być sygnałem o zmniejszeniu dywidendy, bo strategia już teraz wydaje się kapitałochłonna — dodaje Artur Iwański, analityk Ersted Securities Polska.

Podobne zdanie ma Tomasz Krukowski, który zauważa, że ruchy giełdowych graczy pokazały wczoraj, że inwestorzy mają dystans do planów KGHM. Obrót akcjami był podobny do środowego, a w trakcie sesji — pomimo nie najlepszych nastrojów — kurs akcji stabilnie rósł o ponad 2 proc