Zwiedzanie Syberii jest w dobrym tonie

Karolina Guzińska
opublikowano: 2002-02-22 00:00

Turyści z Europy Zachodniej i USA coraz chętniej odwiedzają Syberię, jednak wśród Polaków kierunek ten jest prawie nie znany.

— Dzikie, nieodkryte tereny Rosji budzą duże zainteresowanie na świecie. Spędzenie urlopu na Syberii jest obecnie bardzo popularne. Być może nasi turyści nie interesują się tym rejonem, poniewaź wielu Polaków wciąż jeszcze nie odwiedziło Karaibów — zastanawia się Tomasz Gotowała, trener-konsultant w krakowskiej firmie Nowe Motywacje.

Według Dariusza Wojtala, prezesa Intourist Warszawa, wielu Polaków pyta o możliwości wyjazdu na Syberię, jednak rezygnuje ze względu na ceny. Przykładowo, wycieczka do Irkucka z programem zwiedzania obejmującym m.in. jezioro Bajkał to koszt rzędu 7,5 tys. zł od osoby.

— Sprzedajemy wiele pobytów na Syberii turystom zachodnim. Oceniam, że w Polsce rynek na ten produkt wytworzy się za rok lub dwa lata. Na razie Syberia dla nas za droga. Cenę podbijają zwłaszcza koszty transportu, np. wynajęcie helikoptera, a także widoczne zainteresowanie zachodnich turystów — uważa Dariusz Wojtal.

Dodaje, że Intourist organizuje wyjazdy na Syberię na indywidualne zamówienia polskich podróżników i dziennikarzy. Osoby te wykupują tylko niektóre usługi, np. przeloty, lub opiekę miejscowego przewodnika.

Zdaniem Tomasza Gotowały, Syberia może stać się przyszłością wypraw typu incentive, które na razie realizowane są głównie w Afryce i Ameryce Południowej.

— W kwietniu ruszamy do Jakucji, kraju położonego w północno-wschodnej Syberii. Będzie to tzw. arctic safari, czyli wyprawa, której uczestnicy przemierzą ponad 22 tys. km różnymi środkami transportu: samolotem, skuterem śnieżnym, zaprzęgiem reniferów i samochodem terenowym. Arctic safari są popularne w Skandynawii, jednak tamtejsza oferta różni się od naszej, bo obejmuje podróż psimi zaprzęgami po bardziej „cywilizowanych” terenach. My natomiast przygotowujemy wyprawę w niedostępne dla turystów rejony tajgi. Jej uczestnicy będą nocowali w bazie górskiej Inderkej, co po eweńsku znaczy rajska ziemia, oraz w namiotach ogrzewanych piecykami zwanymi w Rosji „burżujkami”, a w Polsce „kozami” — opowiada Tomasz Gotowała.

Twierdzi, że wyprawa Nowych Motywacji jest pierwszą w Polsce ofertą zorganizowanej podróży po Jakucji. Dlatego dziesięciodniowy pobyt będzie eksperymentem, przeznaczonym dla osób odważnych, nie obawiających się niewygód, ostrego klimatu i polujących dzikich zwierząt. Nie bez znaczenia jest też zasobność portfela. Koszt uczestnictwa szacowany jest bowiem na 10 tys. zł.

— Od uczestników wymagamy dobrego stanu psychofizycznego oraz odzieży odpowiedniej na niskie temperatury, z takich tkanin jak wełna, polar i gore-tex. Klimat Jakucji obejmuje 110 stopni amplitudy: od -60 zimą do +50 latem. W kwietniu spodziewamy się około -30 stopni, jednak sucha, słoneczna i bezwietrzna aura powoduje, że odczuwalne będzie zaledwie 10 stopni zimna — zapewnia Tomasz Gotowała.

Wśród atrakcji, jakich mogą się spodziewać podróżnicy, Tomasz Gotowała wymienia specjały miejscowej kuchni, np. stroganinę (rodzaj syberyjskiego carpaccio z zamarzniętych surowych ryb lub mięsa), zwiedzanie muzeów (rzadko udostępnianego turystom muzeum KGB w Moskwie, a w Jakucku muzeum mamuta oraz podziemnego muzeum wiecznej zmarzliny), spotkania w tundrze z Ewenkami wypasającymi wielotysięczne stada reniferów, a także zastrzyk adrenaliny, czyli loty motoparalotnią (jest to okazja do obserwacji łosi, niedźwiedzi, a nawet watah polujących wilków) oraz jazdę samochodami terenowymi po zamarzniętej Lenie (jeśli lód na rzece jest już przezroczysty, widać sunące przed autem fale, które wywołuje nacisk jadącego samochodu). Turyści będą pod stałą opieką miejscowych przewodników-tropicieli, wyposażonych w broń.

— W Jakucji wciąż mocno obecny jest szamanizm. Pogańskie obrzędy i zwyczaje są bardzo mocno zakorzenione w miejscowej kulturze, np. gdy Jakuci otwierają butelkę alkoholu, zawsze wylewają trochę trunku do ognia. Uczestnicy wyprawy będą mogli wziąć udział w jakuckich obrzędach prowadzonych przez prawdziwych szamanów — zachęca Tomasz Gotowała.

Dodaje, że jeśli kwietniowa wyprawa odniesie sukces, organizowane będą następne. Jakucja kryje bowiem mnóstwo atrakcji. Latem można np. zdobywać wysokie na 2-3 tys. metrów szczyty w pasmach gór Wierchojańskich i Czerskiego (wiele z nich nie ma jeszcze nazwy, więc mogą je nadać polscy zdobywcy).

— Myślimy także o wyprawach połączonych z płukaniem złota, spływach pontonami oraz o lotach lotnią nad deltą Leny, gdzie latem zlatuje się ptactwo z całego świata — zapowiada Tomasz Gotowała.