Zwierciadło gospodarki

Martyna Mroczek
13-03-2009, 00:00

Gospodarka dołuje, a przedsiębiorcom coraz trudniej dostać kredyt w banku. Powinien na tym skorzystać leasing. Czy rzeczywiście?

Klienci odczuwają spadek tempa rozwoju

Gospodarka dołuje, a przedsiębiorcom coraz trudniej dostać kredyt w banku. Powinien na tym skorzystać leasing. Czy rzeczywiście?

Leasing jest ważną alternatywą dla trudno dostępnego kredytu, szczególnie w czasach kryzysu.

— Chociaż firmy z naszej branży muszą korzystać z zasilania przez własne banki lub pożyczają na rynku pieniężnym, to zawarcie umowy leasingowej wciąż jest szybkie i proste. W porównaniu z problemami, z jakimi borykają się inne instytucje finansowe, ostatnie pół roku było dla nas czasem względnego spokoju. Nie musieliśmy wycofywać z oferty żadnych produktów, zwiększać wymagań co do zabezpieczeń transakcji czy podwyższać rat leasingowych — zapewnia Andrzej Krzemiński, prezes Europejskiego Funduszu Leasingowego.

W ostatnich miesiącach można było usłyszeć opinię, że leasing to jedno z lekarstw na kryzys. Firmy leasingowe zapewniają przedsiębiorcom finansowanie, gdy kredyt bankowy stał się nieosiągalny. Leasing nie obciąża też aktywów trwałych firm i pozwala im na rozwój — zakup nowych maszyn, pojazdów czy sprzętu IT. To inwestycja, która zazwyczaj zwraca się z nawiązką.

— Odnotowujemy duże zainteresowanie naszą ofertą, zwłaszcza na rynku nieruchomości i przy inwestycjach współfinansowanych z pieniędzy unijnych — twierdzi Andrzej Krzemiński.

A Marcin Paszkiewicz, prezes Santander Consumer Multirent, widzi jeszcze jeden dowód stabilnej sytuacji w branży.

— Nie zauważyliśmy mniejszego zainteresowania mikro- i małych przedsiębiorstw. Prawdopodobnie wiąże się to z ich zdolnością do szybkich zmian, gdy tylko pojawiają się pierwsze symptomy kryzysu — uważa Marcin Paszkiewicz.

System naczyń

Lista korzyści z kryzysu jest jednak krótka. Przeważają minusy, bo gospodarka to system naczyń połączonych i gdy firmy cierpią, tracą też ich usługodawcy.

— Ostatnie półrocze nie było dobre dla branży leasingowej. Kryzys, który rozpoczął się na rynkach finansowych, jest coraz bardziej widoczny w realnej gospodarce. Pierwszym sygnałem, który pesymistycznie nastrajał już w ostatnim kwartale 2008 roku, były problemy firm transportowych. A pojazdy to największy segment polskiego rynku leasingu — zaznacza Andrzej Krzemiński.

Firmy transportowe dotkliwie odczuły wzrost kosztów działalności, wywołany drożejącym paliwem. Do tego ich przychody malały, bo spadało zapotrzebowanie na usługi transportowe.

— Spadek tempa rozwoju gospodarczego odczuwają już wszystkie sektory obsługiwane przez firmy leasingowe. Dowodem jest przede wszystkim poziom inwestycji krajowych. W styczniu 2009 r. polskie firmy sfinansowały inwestycje warte zaledwie 1,5 mld zł. Odkładają zakupy lub z nich rezygnują. Odbija się to na wynikach firm leasingowych. Niestety, nasza branża jako pierwsza reaguje zarówno na efekty wzrostu popytu inwestycyjnego, jak i na jego spadek — mówi prezes Europejskiego Funduszu Leasingowego.

Marcin Paszkiewicz dodaje, że zamówienia zmniejszyły: przede wszystkim budownictwo, przemysł samochodowy, producenci materiałów budowlanych i transport ciężki. A także klienci korporacyjni, którzy mają duże floty i korzystają z wielu produktów leasingowych.

Coraz trudniej

Firmy leasingowe zmieniły podejście do oceny ryzyka i warunków stawianych klientom.

— Nasza branża ściślej weryfikuje zdolność kredytową, a niektóre sektory zaliczyła do niepreferowanych. Zmniejsza też ryzyko, ograniczając leasing przedmiotów używanych, podnosząc minimalne opłaty wstępne i podwyższając marże. Niektóre firmy zaprzestały też lub ograniczyły finansowanie w walutach obcych. Finansuje się tylko bardzo dobrych klientów lub przedmioty o dużej płynności, jak samochody osobowe — wyjaśnia Zbigniew Szczygielski, dyrektor ds. leasingu w Gold Finance.

Kiedy będzie lepiej

Problemy branży transportowej — kluczowej dla rynku leasingu — czyli spadek wartości inwestycji i zmniejszenie płynności finansowej przedsiębiorstw, to najważniejsze powody, dla których nie można mówić, że kryzys finansowy sprzyja branży leasingowej. Kiedy będzie lepiej?

— Jak wszyscy liczymy na jak najszybsze odwrócenie negatywnych tendencji. Wierzę, że nastąpi to już w połowie 2009 roku. Wtedy sytuacja płatnicza klientów powinna się poprawić, a inwestycje w obsługiwanych przez nas sektorach powinny wzrosnąć. Z pewnością przyczynią się do tego planowane przedsięwzięcia infrastrukturalne związane z przygotowaniami do Euro 2012. Duże nadzieje wiąże się też z leasingiem konsumenckim, którym zajmują się obecnie Ministerstwo Gospodarki i Ministerstwo Finansów — uważa Andrzej Krzemiński.

Zbigniew Szczygielski jest mniejszym optymistą.

— Wyniki branży są ściśle skorelowane z sytuacją gospodarczą i tempem inwestycji. Poza tym firmy leasingowe w większości korzystają z finansowania zewnętrznego, a wobec utrudnionego dostępu do kapitału, niepewnych prognoz makroekonomicznych i spadku inwestycji, w 2009 roku oczekuję obniżenia wyników niektórych firm z branży o 30-50 pkt proc. Może się to wiązać nawet z serią zmian własnościowych w bankach i firmach leasingowych pod koniec roku — prognozuje przedstawiciel Gold Finance.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Martyna Mroczek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Zwierciadło gospodarki