Zyskownością płaci się za stabilność

Agata Ałykow
opublikowano: 2010-09-27 00:00

Fundusze rynku pieniężnego to propozycja dla inwestorów, którzy pragną zysków, ale boją się ryzykować utratę zgromadzonych środków.

Czasami warto zarobić mniej, ale uniknąć ryzyka straty

Fundusze rynku pieniężnego to propozycja dla inwestorów, którzy pragną zysków, ale boją się ryzykować utratę zgromadzonych środków.

Skąd bierze się bezpieczeństwo funduszy? Ze ścisłego przestrzegania reguł wyznaczonych przez rozporządzenie ministra finansów sprzed sześciu lat. Wynika z niego, że w portfelu funduszu mogą się znajdować instrumenty posiadające wysoki długoterminowy rating wyznaczony przez co najmniej jedną z trzech uznanych agencji ratingowych. W grę wchodzą takie firmy, jak StandardPoor’s (na poziomie bezpieczeństwa A3), Moody’s (na poziomie bezpieczeństwa P3) czy Fitch Ratings (na poziomie bezpieczeństwa F3). Ważne też, by wspomniane instrumenty były wyemitowane, zagwarantowane lub poręczone przez instytucję, która także taki rating posiada. Na dodatek muszą być denominowane w walucie polskiej.

Pozorne podobieństwo

Takie normy spełniają tylko dwa fundusze: PKO Rynku Pieniężnego oraz SKOK Rynku Pieniężnego. Zainteresowani nimi nie powinni się spodziewać oszałamiających zysków. Ich celem jest uchronienie pieniędzy przed skutkami inflacji. To oferta plasująca się między ROR-ami, których oprocentowanie wynosi około 3,5 procent w skali roku, a lokatą oprocentowaną na 5,5 procent w skali roku.

Dlatego to propozycja raczej dla tych, którzy przedkładają bezpieczeństwo nad potencjalną stopę zwrotu inwestycji.

— Z takiej oferty korzystają głównie fundacje, w tym także bankowe, czy spółdzielnie mieszkaniowe. Słowem, instytucje, które operują cudzymi pieniędzmi i stanowią gwarancję, że powierzone im środki nie zostaną utracone, a przy tym spełniają określone zobowiązania statutowe — zaznacza Dorota Sępka z PKO TFI.

SKOK Pieniężny gwarantuje inwestowanie powierzonych pieniędzy w papiery wartościowe emitowane lub gwarantowane przez Skarb Państwa, NBP oraz jednostki samorządu terytorialnego. Czas do wykupu papierów dłużnych zgromadzonych w portfelu nie przekracza 1 roku. Podobnie postępuje PKO Rynku Pieniężnego.

Teoretycznie nie różnią się znacznie od funduszy obligacji. Ale podobieństwo jest pozorne. Fundusz pieniężny lokuje posiadane środki w ekwiwalent gotówki i tylko na krótsze terminy. Fundusz obligacji natomiast skupia się, co prawda, na papierach emitowanych przez Skarb Państwa, ale też na wystawianych przez firmy. Poza tym inwestuje w dłuższych terminach. I tu zaczynają się schody.

Bezpieczeństwo inwestowania za pośrednictwem funduszy pieniężnych polega na tym, że "krótszy" papier daje większą gwarancję bezpieczeństwa. Powód? Ryzyko emitenta jest znacznie mniejsze. W dłuższej perspektywie może się bowiem wydarzyć więcej niekorzystnych sytuacji, np. kłopotów ze spłatą zobowiązań. W dłuższym czasie papiery wartościowe podlegają większym wahaniom, ich rentowność może spadać, stopa zwrotu podlega większym zmianom. Fundusze rynku pieniężnego wykazują więc mniejszą zmienność wyników, są bardziej stabilne i systematycznie, choć powoli, pną się w górę.

Bez komplikacji

Korzystanie z pieniędzy zgromadzonych w funduszu rynku pieniężnego jest stosunkowo proste i elastyczne.

— Przystąpienie do funduszu odbywa się w możliwie najmniej skomplikowany sposób. Instytucja, która jest tym zainteresowana, może zrobić to za pośrednictwem osoby wyznaczonej do jej reprezentowania na podstawie aktualnego wypisu z KRS oraz podstawowych danych identyfikacyjnych — wyjaśnia Dorota Sępka.

Potem następuje otwarcie rejestru i potwierdzenie nabycia jednostek. Cała operacja zajmuje jeden dzień. Środki zgromadzone w funduszu zaczynają natychmiast pracować. Z łatwością można też fundusz spieniężyć bez obawy o naliczenie opłat. Nie ma więc konieczności jak najdłuższego trzymania tak zgromadzonych środków.

Innym atutem funduszy pieniężnych są stosunkowo niskie opłaty za udział. Roczna opłata za zarządzanie oscyluje wokół 1 procenta. Trzeba też ponieść koszty opłat manipulacyjnych, ale i one mogą ulec zmniejszeniu. Wszystko zależy od sumy ulokowanej w funduszu. W przypadku PKO Rynku Pieniężnego tak się dzieje już w przypadku inwestycji na poziomie 5 tys. zł i więcej.

— Funduszami pieniężnymi interesują się także osoby prywatne, choć ta grupa należy do mniejszości. Wynika to z tego, że fundusze takie oferują co prawda większe bezpieczeństwo, ale mniejszy zysk niż inne formy pomnażania pieniędzy — twierdzi Dorota Sępka.

Po kryzysie finansowym fundusze inwestycyjne cieszą się mniejszym zainteresowaniem inwestorów, ale sukcesywnie je odzyskują.