Żywność poprawia bilans handlowy Polski

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2013-02-08 00:00

Nasz eksport jest o 4 mld EUR większy niż import. Najmocniejszym argumentem polskich firm jest cena.

W jabłkach i pieczarkach równych w UE sobie nie mamy, całkiem dobrze jest także z naszymi ziemniakami i żytem (drugie miejsce w UE), ale niemal połowę z wartego 16 mld EUR eksportu żywności (od stycznia do listopada 2012) stanowiły papierosy, mięso, słodycze, pieczywo, sery i twarogi, soki owocowe i owoce mrożone oraz wędzone ryby. Dobrze wiodło nam się na rynkach, na których nasze towary ostatnio były krytykowane. Eksport do Irlandii wzrósł o 110 proc., do Czech — o 6,5 proc.

None
None

— Nasz eksport, zwłaszcza do Wielkiej Brytanii, wzrósł o kilkanaście procent. Rozwijamy sprzedaż na południe Europy. Chodzi o Grecję, Bułgarię, Rumunię, Słowację i Czechy. Na tych dwóch ostatnich rynkach polskie mięso i wędliny wygrywają jakością, smakiem i ceną — mówi Krzysztof Woźnica, prezes Zakładów Mięsnych Silesia.

Zdaniem Andrzeja Grabowskiego, prezesa Grupy Polmlek, przewagą polskiego mleczarstwa jest głównie cena.

— Wartość naszych zagranicznych kontraktów w ubiegłym roku sięgnęła 700 mln zł. Jeśli mleczarze sprzedają np. mleko w proszku, nie ma miejsca na wygrywanie marką. To jest sprzedaż B2B — twierdzi Andrzej Grabowski.

Prawdziwy rozkwit przeżywa jednak eksport nie do największych partnerów, czyli Niemiec (11,6 proc.), Wielkiej Brytanii (20 proc.) czy Rosji (32 proc.), ale do krajów arabskich (choć nie są to jeszcze wielkie kwoty). Dynamika eksportu do Libii wyniosła 448 proc. (według danych GUS sprzedaż po trzech kwartałach sięgnęła 13,6 mln EUR), Jemenu — 200 proc., Arabii Saudyjskiej — 88 proc. i Syrii — 83 proc.

Zdaniem eksporterów, także w tym regionie decydujące znaczenie mają cena i jakość.

— Ponadto kraje arabskie cenią smak naszych słodyczy i solidność dostaw — przekonuje Tadeusz Gołębiewski, właściciel ciastkarskiego Tago. Przedsiębiorca, którego firma miała w ubiegłym roku 180 mln zł obrotów, otrzymał z Arabii Saudyjskiej nawet propozycję budowy zakładu. Odmówił i rozwija się w Polsce.

— W tym roku chcemy zwiększyć produkcję o 30 proc. — zarówno dla odbiorców krajowych, jak i zagranicznych — dodaje Tadeusz Gołębiewski.

Eksport polskiej żywności wzrósł o 15,1 proc., a import o 5,5 proc. i przekroczył 12 mld EUR. Tym samym saldo obrotów było dodatnie i wyniosło 3,8 mld EUR.

12,3 mld EUR Tyle był wart eksport żywości do krajów Unii Europejskiej, głównego kontrahenta polskich firm. Roczna dynamika sięgnęła 12,4 proc.