W zeszłym tygodniu Węgrzy ogłosili dochodzenie, które ma wykazać, dlaczego są różnice w jakości tych samych produktów oferowanych u nich i w sąsiedniej Austrii. W tym tygodniu w Warszawie mają dyskutować o sprawie w szerszym gronie — Polaków, Czechów i Słowaków, jak podaje portal just-food.com. Bohuslav Sobotka, premier czeskiego rządu, zapowiedział, że spotkanie odbędzie się w czwartek.

Jakość „niewystarczająca”
Na spotkaniu ma być przedyskutowany temat „wspólnej polityki odnośnie jakości markowych produktów żywnościowych sprzedawanych w tych czterech krajach, która jest różna od jakości tych samych produktów sprzedawanych w krajach zachodnich” — o czym poinformował dziennikarzy portalu rzecznik słowackiego rządu.
U nas głośno było o wnioskach Węgrów, którzy mówili o badaniu 24 znanych marek, które różniły się jakością i wielkością w zależności od tego, czy były sprzedawane u nich, czy w Austrii, ale cytowana przez just-food.com Gabriela Matecná, słowacka minister rolnictwa i rozwoju wsi, również mówiła o testach przeprowadzonych u niej w kraju, które miały pokazać, że „ jakość w przypadku połowy identycznych produktów sprzedawanych w Słowacji i Austrii była istotnie różna”. Nasz resort rolnictwa do zamknięcia gazety nie przedstawił swojego poglądu w sprawie — czy i u nas stwierdzono i w jakim zakresie podobne różnice. Jednak to Polska była w tym kontekście wielokrotnie atakowana przez Czechów i Słowaków.
— Wszyscy pamiętamy tego typu argumenty w stosunku do polskiej żywności wyciągane przez Czechów i Słowaków. Zarzucali, że sprzedajemy gorszej jakości żywność u nich niż u siebie. Czeskie ministerstwo rolnictwa uruchomiło nawet stronę, na której wyszczególnia produkty — zdaniem resortu — niebezpieczne, zafałszowanei o tzw. niewystarczającej jakości, choć ta trzecia kategoria nie istnieje w prawie UE. Do tej trzeciej kategorii zaliczono również niektóre produkty z Polski, w tym produkty markowe, a producenci skarżą się, że nie mogą odwołać się od decyzji o umieszczeniu na tej liście, gdyż nie istnieją żadne kryteria tzw. niewystarczającej jakości — komentuje Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.
Gdzie jest wzorzec
Dwa lata temu polski rząd promował polską żywność wysokiej jakości w Czechach. Gazeta związana z Andrejem Babišem, czeskim ministrem finansów i właścicielem kilkuset firm z branży rolno-spożywczej, komentując kampanię, stwierdziła, że jest to próba pokazania wysokiej jakości pochodzącej z Polski żywności, której — zdaniem redaktorów periodyku — w Czechach nie było. Odpowiedzi naszych eksporterów pozostają niezmienne — dostarczamy to, co u nas zamawiają. Skoro Czesi oczekują towaru taniego, to nie może on być jakości produktów premium. Co zatem z sugerowaną przez temat spotkania „wspólną polityką odnośnie jakości”?
— Zasadnicze pytanie brzmi: co jest wzorcem? Czy np. napój znanej marki wyprodukowany w zakładzie w Polsce, czy w zakładziew Niemczech? A może w jeszcze innym kraju? Czy wobec tego należy zakazać producentom dostosowania produktów do lokalnych oczekiwań konsumentów? Czy należy zakazać stosowania lokalnych surowców, które zawsze w jakimś stopniu mogą zmieniać właściwości produktu, a więc jakość, choć niekoniecznie oznaczają jej pogorszenie? Brzmi to wszystko kuriozalnie. Nie sposób narzucić na terenie całej UE jednego wzorca i zabronić firmom dopasowywania się do wymogów lokalnych rynków. Jeżeli produkt nie będzie spełniał oczekiwań konsumentów w danym kraju, to po prostu nie zostanie kupiony, niezależnie od marki umieszczonej na opakowaniu — uważa Andrzej Gantner.
W branży spożywczej temat poruszony przez węgierskie badania jest znany. W kilku branżowych związkach, w których pytaliśmy, nic nie wiadomo jednak o spotkaniu w tej sprawie. Od naszego resortu rolnictwa nie udało nam się uzyskać żadnej informacji. We wtorek spotykają się natomiast u nas politycy w ramach cyklicznego spotkania Grupy Wyszehradzkiej.
JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 18.09.2015 r.
OBRONA: „I love polské jídlo” to kampania billboardowa, która była polską odpowiedzią na czarny PR wobec polskiej żywności w Czechach. Podobne działania prowadzone były na Słowacji. Polskie statystyki eksportowe w tamtym kierunku od lat wyglądają kwitnąco.