- Za kilka miesięcy nowy prezes obejmie obowiązki i rada stanie w obliczu nowych czynników gospodarczych – powiedział Żyżyński. - Wciąż myślę, że cięcie jest pożądane. Nie uważam, że decyzja o obniżce byłaby możliwa lub celowa w najbliższych miesiącach – dodał.

Żyżyński uważa, że potrzebna jest debata o zmianie mandatu Narodowego Banku Polskiego. „Nie ma to nic wspólnego z jego niezależnością”, podkreśla. Jego zdaniem, choć bank centralny nie powinien być instrumentem w rękach rządu, to powinien wspierać wzrost gospodarczy. Żyżyński uważa, że potrzebne jest tempo wzrostu wynoszące co najmniej 5 proc. aby Polska mogła doganiać „starszych” członków Unii Europejskiej. W tym roku tempo wzrostu ma wynieść 3,8 proc.
- Dla banku centralnego wzrost gospodarczy powinien być najważniejszy, znacznie ważniejszy niż inflacja, szczególnie w globalnym otoczeniu dezinflacji i powolnego wzrostu – powiedział Żyżyński.