Bloomberg sprawdził, jaką wartość osiągnąłby w tym roku S&P500 po uwzględnieniu prognoz kursów tworzących indeks spółek, przedstawionych przez ponad 10 tys. analityków. Wyszło 1569,74 pkt. Historyczny rekord indeksu z października 2007 roku wynosił 1565,15 pkt.

Tymczasem stratedzy rynkowi nie wykazują tak wielkiego optymizmu. Ich zdaniem, 12 proc. wzrost, jaki S&P500 zanotował w tym roku, to wszystko, co jest możliwe do osiągnięcia. Powodem jest kiepski stan gospodarki europejskiej.
Obawy dalszego pogorszenia sytuacji w eurolandzie były jedną z głównych przyczyn spadku wartości S&P500 po 2 kwietnia, kiedy osiągnął on maksymalną wartość w tym roku. Skutkiem przeceny był spadek wartości rynkowej amerykańskich spółek nawet o 770 mld USD. Stratedzy prognozują, że na koniec roku S&P500 będzie miał wartość 1384 pkt, co oznacza 1,4 proc. spadek wobec zamknięcia z ostatniej sesji.