10 000 menedżerów do wyłowienia

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2008-03-20 00:00

Fundusze private equity będą inwestować w Polsce na potęgę. Rosną też polskie i zagraniczne firmy. A to rodzi popyt na menedżerów.

Fundusze private equity będą inwestować w Polsce na potęgę. Rosną też polskie i zagraniczne firmy. A to rodzi popyt na menedżerów.

Polska staje się regionalnym centrum funduszy private equity. Korzystają z kiepskiej sytuacji na giełdzie, dzięki czemu mogą wynegocjować niższą cenę nienotowanych jeszcze firm oraz korzystnie przejąć spółki giełdowe (prawdziwego nawału przejęć należy spodziewać się w drugim półroczu).

Do funduszu i centrali

— W ciągu trzech lat fundusze private equity zainwestują w Polsce 2-3 mld EUR (7-10,6 mld zł). Średnia inwestycja sięgnie 10-50 mln EUR (35,4- -176,8 mln zł). Można się więc spodziewać więcej niż stu transakcji w ciągu trzech lat. To oznacza, że fundusze, które będą chciały szybko zrestrukturyzować przejmowane firmy i wprowadzić je na giełdę, zatrudnią ponad tysiąc „swoich” menedżerów — przewiduje Christian Schnell, partner w kancelarii BSJP.

Jego zdaniem, najwięcej funduszy private equity pojawi się w firmach transportowych, produkujących żywność, sieciach sklepów, mediach, telekomunikacji i usługach medycznych.

Dodaje, że popyt na szefów będzie wielokrotnie większy.

— Dynamicznie rozwijają się polskie firmy. Zagraniczne koncerny coraz częściej lokują w Polsce swoje centrale. Łączne zapotrzebowanie na menedżerów może sięgnąć 10 tys. w ciągu trzech lat — uważa Christian Schnell.

Nowa fala

Ale menedżerów mamy w Polsce jak na lekarstwo.

— To rezultat mało praktycznego kształcenia. Na dodatek topowi menedżerowie odchodzą do zagranicznych oddziałów spółek. Ci średniego szczebla są podkupywani i bardzo poszukiwani — ocenia Maria Schicht, prezes Stowarzyszenia Menedżerów w Polsce.

— Być może część polskiej społeczności z londyńskiego City, czyli 10 tys. specjalistów, wróci do Polski, ale to za mało. Dlatego rozsądnym rozwiązaniem będzie zatrudnianie nowej kadry menedżerskiej z zagranicy — Niemiec (gdzie jest dużo polskojęzycznych osób), Holandii i Skandynawii — przewiduje Christian Schnell.

W ściągnięcie z powrotem do Polski specjalistów zaangażowana jest Brytyjsko-Polska Izba Handlowa (BPCC).

— Od października 2007 r. prowadzimy akcję „Wracajcie do Polski”. Izba uruchomiła portal z ofertami pracy dla Polaków przebywających za granicą. 17 maja zorganizujemy polsko-brytyjskie targi pracy — zapowiada Michał Dembiński z BPCC.