FORUM GOSPODARCZE CZECHY — POLSKA
Unipetrol to kluczowa spółka w strukturach grupy kapitałowej Orlenu (1/3 sprzedaży petrochemicznej), najważniejszy producent oraz dostawca paliw i petrochemikaliów na rynek czeski.
Od samego początku obecności na rynku czeskim PKN Orlen dążył do zintegrowania obu podmiotów w celu synergii i poprawy efektywności operacyjnej. Kwota różnego rodzaju oszczędności oraz dodatkowych przychodów sięgnęła już 138 mln EUR. Bardzo ważna była też restrukturyzacja, która poprawiła konkurencyjność czeskiej grupy, oraz uproszczenie struktury — redukcja liczby spółek zależnych z 52 do 20. PKN Orlen zainwestował już ponad 1 mld EUR w rozwój Unipetrolu, a kwota podatków do budżetu to blisko 3 mld EUR.
Niestety, mimo skali inwestycji oraz wielkiego wpływu na czeską gospodarkę i rynek pracy, Unipetrol jest nieadekwatnie wspierany przez czeskie władze. W latach kryzysu dotkliwie odczuł skutki załamania na rynku rafineryjnym i petrochemicznym w Europie. Gdy oprócz ciężaru światowego spowolnienia firmy są szarpane przez działania monopolistów oraz dużą szarą strefę, sytuacja może okazać się nie do przezwyciężenia metodami biznesowymi.
Aby poprawić konkurencyjność, Unipetrol musi działać na warunkach rynkowych. Byłby on w lepszej sytuacji, gdyby nie ogromny problem szarej strefy rynku paliw. Ocenia się, że zmniejsza ona legalny rynek o 15-20 proc. Problem istnieje od lat i władzom nie udaje się go rozwiązać, a tracą na tym 8 mld CZK rocznie w postaci braku wpływów podatkowych.
Trudne warunki makroekonomiczne potęgowane są przez splot niełatwych relacji biznesowych z operatorami logistyki ropy naftowej (MERO) i produktów naftowych (CEPRO), spółkami kontrolowanymi przez rząd Czech.
Podczas gdy rafinerie cierpią, firmy państwowe działające w otoczeniu Unipetrolu mają się dobrze. Mimo że konsumpcja paliw w Czechach ciągle spada (w 2011 r. benzyny -3 proc. r/r, w 2012 r. -6 proc.), to przychody CEPRO wzrosły między 2009 a 2011 r. o 25 proc., zysk EBIT w latach 2007-11 wzrastał średnio o 20 proc. MERO utrzymuje marże netto przed podatkami na poziomie 17-20 proc., o jakich nie tylko branża rafineryjna, ale także wiele innych może co najwyżej marzyć. Zyski budują więc firmy zatrudniające 100 osób, jak MERO, kosztem kluczowego podmiotu w gospodarce, dającego pracę ponad 4000 osób Unipetrolu.
Stawki za przesył ropy do swoich rafinerii, które płaci Unipetrol MERO, są znacznie powyżej przeciętnych taryf w krajach regionu. Opłaty za przesył paliw i wynajem zbiorników, jakie Unipetrol wnosi do CEPRO, są 2-3 razy wyższe od europejskiego poziomu. Unipetrol ponosi też bardzo wysokie koszty dopłat do energii elektrycznej, które wspierają politykę źródeł odnawialnych w Czechach — to niebagatelna kwota 700 mln CZK rocznie.
Oparcie taryfy na europejskich benchmarkach — leży więc we wspólnym interesie MERO i CEPRO, jak i Unipetrolu. Niestety, podejmowane przez Unipetrol i PKN Orlen negocjacje nie przynoszą rezultatu.
Fragmenty wystąpienia wiceprezesa Unipetrolu, od dziś prezesa spółki, na forum 8 kwietnia 2013 r. w Pradze