10 lat temu rzucono na głęboką wodę banki

Materiał redakcyjny
opublikowano: 1999-02-11 00:00

10 lat temu rzucono na głęboką wodę banki

Dokładnie dziesięć lat temu polska bankowość po raz pierwszy przybrała kształt systemu bankowego z prawdziwego zdarzenia. W jednej chwili, 1 lutego 1989 roku, na rynku pojawiło się 9 nowych instytucji finansowych — wyłonionych z NBP samodzielnych banków komercyjnych. Dziesięć lat istnienia tej grupy banków zmieniło zarówno je same, jak i cały system. Okazało się, że szansa, jaką banki dostały, została dobrze wykorzystana. I chociaż pojawiają się głosy krytyków, to opinie, że zmiany poszły w złą stronę, nie zawsze są uzasadnione.

SZTANDAROWY ZARZUT to ten, że żaden z banków komercyjnej „dziewiątki” nie jest dzisiaj bankiem „rdzennie polskim”. Krytycy uważają to za słabość nie zważając przy tym, że w Polsce nie ma jeszcze odpowiednio silnej instytucji, która mogłaby pełnić rolę inwestora w bankach. I chyba jest na to za późno.

MECHANIZM podejmowania decyzji przez Skarb Państwa i zarządy samych banków, a to przecież są grupy ludzi mających własne ambicje, był dosyć prosty. Widać to dobrze właśnie z kilkuletniej perspektywy. Za każdym razem musiała paść odpowiedź na pytanie: czy lepiej mieć na swoim gruncie bank możliwie silny, nawet za cenę sprzedaży go „obcym”, czy też bronić polskości firm bankowych, ale godzić się też na to, że będą to placówki słabe, chronicznie niedoinwestowane. Zawsze przy tym zachodziła obawa, że zagraniczne banki rozpoczną u nas samodzielną działalność i zepchną rodzimą konkurencję na margines.

SZEŚĆ LAT wystarczyło, by banki komercyjne zaczęły przejmować się nawzajem, a i system bankowy zaczął żyć własnym życiem. Świadectwo urodzenia wśród „dziewiątki” straciło w tym czasie znaczenie. Odpadły banki słabsze, które nie potrafiły wykorzystać szansy. A zarazem jakby z niczego powstały prężne instytucje, w rodzaju Kredyt Banku PBI czy Powszechnego Banku Kredytowego. I tak — nie ma już na mapie polskiej bankowości Polskiego

Banku Inwestycyjnego (przejęty przez Kredyt Bank), nie ma PBR (wchłonięty przez BRE), zniknął Bank Gdański połknięty przez BIG. Trzy banki — PBG, PBKS, BDK — połknął kolos - Pekao SA.

W BANKACH na dobre zagościli obcy inwestorzy. Bank Przemysłowo-Handlowy zyskał potężnego właściciela — Bayerishe Hypo-und Vereinsbank. Kwestią czasu jest zdobycie właścicielskiego pakietu PBK przez Creditanstalt. Bank Śląski należy do holenderskiego ING. Wielkopolski Bank Kredytowy jest w rękach irlandzkiej grupy Allied Irish Banks.

JEDNO JEST PEWNE — polskie banki komercyjne zdołały w ciągu tych lat stworzyć niemal od zera podwaliny systemu bankowego, z którym już teraz możemy wejść do UE. Co prawda — dziesięć lat nie wystarczyło, aby polski system bankowy stał się na tyle silny, by polskie banki mogły z powodzeniem konkurować z instytucjami finansowymi z Zachodu. Ale z drugiej strony, Bank Światowy w dorocznych raportach od kilku lat uważa polski system bankowy za najsilniejszy ze wszystkich krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

CZEGO JESZCZE brakuje? Przede wszystkim komercyjna eks-dziewiątka nadal musi popracować nad nowoczesnością swoich ofert. O ile bankowość korporacyjna stoi w polskich bankach na wyjątkowo wysokim poziomie, o tyle propozycje dla drobnego ciułacza nadal ograniczają się do standardowego konta osobistego i serii standardowych kredytów. Nie jest jednak aż tak czarno. Idzie nowe. Stworzenie koncepcji sieci nowoczesnych placówek detalicznych Millennium i Handlobank przez — odpowiednio — BIG BG i Bank Handlowy, gwałtowny rozwój bankowości na telefon w PBK, WBK czy BPH, oddział internetowy Pekao SA, niesłychany wręcz rozwój rynku kart płatniczych to — choć dalekie jeszcze od doskonałości — ale jednak nowoczesne standardy bankowości.