Co to jest EFSF? Najprościej - program mający uratować „skórę” borykającym się z problemem zadłużenia krajom eurolandu. Według Mike Riddella, zarządzającego funduszami w M&G Investment, istnieje do najmniej kilka powodów, dla których ten optymizm może być kwestionowany. Sam przy tym wymienia aż 10 takich czynników.

1. Ryzyko, że jednemu z gwarantów EFSF obniżony zostanie topowy rating AAA. O możliwości takiej decyzji ostrzegała w weekend agencja Standard & Poor’s.
2. Obecny rozmiar EFSF i jego forma są niewystarczające dla wykupienia zadłużenia Włoch i Hiszpanii.
3. Niewystarczające fundusze EFSF zwiększają ryzyko obniżki ratingów
4. Ryzyko prawne. Inwestujący w obligacje EFSF nie rozumieją, na co pieniądze mają być wykorzystane. Jeśli któryś z gwarantów się wycofa, nie ma zwrotu.
5. Jeśli Włochy i Hiszpania byłyby początkowymi gwarantami programu, a skończyłyby jako kraje potrzebujące środków EFSF, zaistniałby problem „zamienności”.
6. Niektórzy poręczyciele, sami mogą potrzebować pomocy. Każda z obligacji ESFS ma swoich gwarantów. I tak choć Portugalia do dzisiaj pozostaje poręczycielem emisji obligacji EFSF dla Irlandii, sama potrzebuje „wykupienia”
7. Wiecej emisji obligacji przez gwarantów. Sami gwaranci by zdobyć środki na EFSF będą zmuszeni emitować obligacje, które zwiększą poziom ich zadłużenia, co z kolei zwiększa ryzyko obniżenia ich ratingu
8. Restrukturyzacja zadłużenia któregoś z członków eurolandu będzie dowodzić, że mechanizm wsparcia EFSF i miary dyscypliny fiskalnej okazały się zawodne.
9. EFSF ma trwać do 2013 r. kiedy to będzie musiał wystartować ponownie z Europejskim Mechanizmem Stabilności (EMS), który będzie podporządkowany EFSF.
10. I na koniec - brak prefinansowania. Inwestorzy muszą dogadać się odnośnie udziału w miliardowym wehikule, i że będą pożyczać pieniądze rządom i bankom dokładnie w czasie gdy rynek o tym zadecyduje. A według Riddella, „rządy i banki są niewypłacalne”.