Resort transportu chce przenieść utrzymanie części dróg z Generalnej Dyrekcji do samorządów. Ostrożnie z takimi pomysłami — radzą eksperci.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zarządza ponad 18 tys. km dróg krajowych. Ministerstwo Transportu i Budownictwa chce jednak pozostawić jej jedynie zarządzanie autostradami i drogami ekspresowymi oraz częścią dróg szybkiego ruchu.
— Utrzymanie części dróg krajowych, być może będzie to około 10 tys. km, chcemy przekazać w gestię samorządów, które przecież mają wyspecjalizowane służby — mówi Piotr Stomma, wiceminister transportu i budownictwa.
Wraz z drogami przekazane zostaną także środki na ich utrzymanie. Na razie jednak nie wiadomo, w jakiej wysokości i na jakich zasadach.
— Te kwestie będziemy jeszcze analizować — dodaje wiceminister.
Drogi i fundusze
Na razie nie wiadomo też, czy samorządy będą zajmować się jedynie utrzymaniem dróg polegającym na przykład na ich odśnieżaniu, czy do ich zadań będą należały również prace remontowe. To istotne, bo na odśnieżanie, utrzymanie porządku itp. GDDKiA ma do dyspozycji rocznie około 180 mln zł. Łącznie z remontami i odnowieniem nawierzchni wydaje natomiast nawet 3,5 mld zł. Spora część tych środków to kredyty unijne, których samorządy bezpośrednio raczej nie będą mogły otrzymać. Z opracowaniem systemu finansowania utrzymania dróg przez samorządy resort transportu będzie więc miał sporo pracy.
Eksperci są sceptyczni wobec pomysłu przekazania nowych dróg samorządom.
Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, przypomina, że środki na drogi, którymi zarządza Generalna Dyrekcja, pochodzą z Krajowego Funduszu Drogowego, akcyzy od paliw i pożyczek oraz funduszy europejskich. Jeśli natomiast chodzi o samorządy, przed kilku laty otrzymywały one 18 proc. środków z akcyzy paliwowej, czyli około 2,6 mld zł rocznie.
Jak ten system funkcjonował? Okazało się, że samorządy przekazywały znaczną część tych funduszy na cele niezwiązane z drogownictwem.
Nie tędy droga
— Z naszych wyliczeń wynika, że w latach 1999-2004 samorządy z pieniędzy otrzymanych na drogi wydały 4 mld zł na cele inne niż drogowe. Tymczasem administracja drogowa zwiększyła się o 23 proc. Wreszcie dwa lata temu minister finansów, chcąc zmienić tę sytuację, uzależnił przekazywanie środków na drogi samorządom od ich wpływów podatkowych — mówi Wojciech Malusi.
Jego zdaniem, przekazanie nadzoru nad drogami samorządom wojewódzkim jest kiepskim rozwiązaniem.
— Zarządzanie i utrzymanie dróg przez dyrekcję funkcjonuje całkiem dobrze i nie należy tego zmieniać. Wręcz przeciwnie — wiele dróg zarządzanych dziś przez samorządy przekazałbym dyrekcji. Jej problemem nie jest bowiem zarządzanie drogami, lecz realizacja zadań inwestycyjnych — dodaje Wojciech Malusi.