Z unijnymi wydatkami na kolej nie jest tak źle. Mimo to urzędnicy znaleźli kolejne oszczędności.
Kolejarze zaczęli walkę o inwestycje, bo niedawno rząd zdecydował, że 4,8 mld zł z ich oszczędności w przetargach lepiej wykorzystają drogowcy. Zgodzić jednak musi się na to Bruksela.
— Decyzji spodziewamy się w końcu 2011 albo na początku 2012 r. — szacuje Andrzej Massel, wiceminister infrastruktury.
Patrycja Wolińska-Bartkiewicz, wiceszef tego resortu, twierdzi, że to nie koniec kolejowych oszczędności.
— Będziemy pewnie mieć jeszcze wolne fundusze w priorytecie VII — dodaje.
Chodzi o pieniądze na transport przyjazny środowisku z programu operacyjnego Infrastruktura i środowisko. Według informacji "PB", w grę wchodzi około 100 mln EUR (388 mln zł). Te pieniądze zostaną jednak prawdopodobnie na kolei. To pieniądze m.in. na zakup taboru w przewozach regionalnych.
— Marszałkowie i przedstawiciele samorządów będą musieli porozumieć się między sobą w sprawie podziału funduszy — dodaje Patrycja Wolińska-Bartkiewicz.
Wczoraj także w resorcie rozwoju regionalnego podpisano dwie umowy dotyczące funduszy unijnych na inwestycje drogowe i kolejowe. Chodzi o budowę drogi Syców-Psie Pole i modernizację linii kolejowej Kraków-Rzeszów. W sumie w resorcie podpisano już 100 takich umów za 61 mld zł. Unijne dofinansowanie sięga prawie 40 mld zł.
Najlepsi są drogowcy, którzy mają umowy podpisane na 47,42 mld zł. Drugą lokatę zajmują beneficjenci funduszy na transport miejski z kwotą 9,14 mld zł.
— Optymizmem napawają także wreszcie projekty kolejowe. Tu wartość podpisanych umów sięga 8,22 mld zł — podkreśla Patrycja Wolińska-Bartkiewicz.
8,4
mld zł Tyle wynosi refundacja Brukseli w programie Infrastruktura i Środowisko...
10,1
mld zł ... takiej skali wydatki poświadczył resort infrastruktury...
14,6
mld zł ... tyle natomiast sięga wartość wniosków o płatności zgłoszonych przez beneficjentów z branży transportowej.