Niemal wszyscy mają dość zimy. Także Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. Na samorządowym blogu podsumował wydatki na odśnieżanie miasta. Wyszło mu, że tylko w tym roku miasto może przeznaczyć na ten cel 21 mln zł. Prezydent sięgnął po kalkulator i cofnął się kilka lat wstecz. Okazuje się w latach 2006-2013 Gdańsk na odśnieżanie wydał ponad 100 mln zł. A przecież część tych pieniędzy mogła pójść na remonty dróg.

Na prośbę prezydenta miejski Zarząd Dróg i Zieleni (ZDiZ) oszacował koszty ich przebudowy i naprawy, choć z góry wiadomo, że krótka jest kołderka.
„ZDiZ regularnie przeprowadza przeglądy stanu technicznego nawierzchni jezdni i chodników. I w wyniku tych przeglądów nadaje odpowiednie kategorie; „stan dobry”, stan zadowalający”, stan niezadowalający” lub „stan zły”. Okazuje się, że 150 kilometrów naszych dróg zostało zakwalifikowanych jako „stan zły”, a 177 kilometrów jako „stan niezadowalający. Ogółem szacowane koszty przebudowy i modernizacji nawierzchni dróg i obiektów inżynierskich wynoszą prawie 653 miliona złotych” – opisuje Paweł Adamowicz.
I kwituje:
- Jeżeli więc czegoś zazdroszczę burmistrzowi Barcelony, to tego, że wydaje on zdecydowanie mniej na odśnieżanie…