W trzecim kwartale średni kurs euro do złotego wyniósł 4,15 zł, To o 3,6 proc. więcej, niż w analogicznym okresie 2010 r. Zmiana nie jest tak duża, jak można byłoby oczekiwać, biorąc pod uwagę gwałtowne osłabienie złotego w sierpniu i wrześniu. Kurs w pewnym momencie doszedł nawet do 4,50 zł.
Nie ma jednak wątpliwości, że sytuacja eksporterów (w tym giełdowych) poprawiła się. Zwłaszcza, że mimo korekty, kurs euro od początku października utrzymuje się w pobliżu lub powyżej bariery 4,30 zł. Przeciętna za ostatnie dwa tygodnie to 4,35 zł.
Analitycy DI BRE w najnowszym raporcie przypominają, że wyższy kurs euro oznacza wyższe marże dla eksporterów. To - zdaniem analityków - jedni z faworytów rozpoczynającego się wkrótce sezonu wyników.
Nawet jednak słabszy złoty niewiele pomoże w sytuacji, w której gwałtowne hamowanie zaliczą gospodarki krajów-największych partnerów handlowych Polski (Niemcy i inne kraje strefy euro). Na razie wyraźnych objawów powrotu kryzysu na szczęście brak.
Jak podał Narodowy Bank Polski, w sierpniu zagraniczna sprzedaż wyniosła 11,6 mld EUR i była o 17,1 proc. wyższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
— To zaskakująco dobre dane. Nasze prognozy wskazywały, że eksport zwiększy się o 12,4 proc. — przyznaje Jakub Jaworowski, ekonomista Banku BPH.

Siła polskich eksporterów to bezpośredni skutek dobrej kondycji w europejskim przemyśle, do którego trafia istotna część naszej zagranicznej sprzedaży.
Przedwczoraj dane Eurostatu pokazały, że tamtejsze firmy mają się znacznie lepiej, niż sądzono. Zwłaszcza niemiecki rynek okazuje się zaskakująco odporny — obroty w przemyśle rosną za Odrą w tempie prawie 8 proc. rocznie.
— Dane o eksporcie to kolejne dobre wiadomości płynące z gospodarki. Wszystko wskazuje na to, że kryzys w strefie euro i w Polsce, choć nieunikniony, będzie łagodniejszy od prognoz. Jeszcze niedawno wydawało się, że spowolnienie gospodarcze zacznie się już w trzecim kwartale. Teraz widać, że nastąpi to prawdopodobnie w czwartym — twierdzi Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego.
Indeksy PMI, pokazujące, jak będzie zmieniać się sytuacja gospodarcza za kilka miesięcy, sugerują, że strefa euro na przełomie lat 2011 i 2012 wpadnie w recesję. Zwykle wskaźniki te, tworzone na podstawie subiektywnych przeczuć przedsiębiorców, świetnie się sprawdzają. Jest szansa, że tym razem tak nie będzie.
— Ostatnia seria optymistycznych twardych danych makro pozwala mieć nadzieję, że sytuacja gospodarcza nie rozwinie się tak źle, jak wskazują na to indeksy wyprzedzające — mówi Rafał Benecki.
Jeśli tak, to można liczyć na zwiększenie zainteresowania giełdowymi eksporterami.
Poprosiliśmy analityków o wskazanie tych spółek, które bezwzględnie powinny skorzystać na słabszym złotym. "Bezwzględnie", bo nie zawsze wzrost kursu euro czy dolara ma jednoznacznie pozytywny wpływ na marże i zyski spółek. Cierpią bowiem te, dla których pogarsza się sytuacja od strony kosztów, ze względu na droższe surowce, czy wyższe odsetki od kredytów, denominowanych w walutach. Ten ostatni czynnik jest też istotny ze względu na rewaluację wysokości zadłużenia w bilansie, co przekłada się na zmniejszenie zysków.
Marcin Materna, doradca inwestycyjny, Millennium DM
1. Forte
2. Mondi
3. Famur
4. Kopex
Grzegorz Pułkotycki, analityk DM BZ WBK
1. Ciech
2. Barlinek
3. Groclin
Maciej Bobrowski, analityk DM BDM
1. Polimex
2. Mondi
3. Barlinek
Sobiesław Kozłowski, analityk DM BPS
1. KGHM
2. Plast-Box
3. Dębica
4. Impexmetal
Sprawdziliśmy, jak kursy tych spółek zachowywały się od 11 lipca, czyli od dnia, kiedy złoty zaczął stopniowo tracić.

Okazuje się, że zaledwie jedna spółka - Dębica - w tym okresie przyniosła zyski posiadaczom akcji. Być może dlatego, że - jak Mondi - była jedną ze spółek z portfela OFE Polsat, który wyjątkowo aktywnie "stroił okna" na koniec września (sprawie przygląda się Komisja Nadzoru Finansowego) Lepiej od rynku (WIG spadł o 17 proc.) wypadły jeszcze Plast-Box, przy czym w przypadku tej firmy też był szczególny impuls - regularne zakupy akcji, czynione przez Gamrat, zależny od Lenteksu.
Dziewięć pozostałych spółek zanotowało spadki, które w skrajnych przypadkach - jak Polimex i Barlinek - przekroczyły 50 proc.
Czas pokaże, czy po wynikach za trzeci kwartał zła passa się odwróci.