Resort finansów chce w ten sposób poprawić naszą wiarygodność kredytową. S&P jednak kręci nosem.
Polska chce przedterminowo do końca 2005 r. spłacić 12,3 mld EUR zadłużenia wobec Klubu Paryskiego — poinformowało Ministerstwo Finansów. Jednym z celów operacji jest m.in. zmniejszenie relacji długu publicznego do PKB. Jak poinformował wczoraj Mirosław Gronicki, szef resortu, wynosi ona obecnie 50,4-50,6 proc. PKB. Ale to nie koniec. Ministerstwu chodzi też o wydłużenie średniej zapadalności długu zagranicznego i poprawienie wiarygodności kredytowej Polski. Pieniądze na spłatę zadłużenia mają pochodzić z emisji obligacji na rynkach zagranicznych, dokonanej w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy.
Okoliczności sprzyjają
— Wiadomość jest pozytywna dla Polski, ale ponieważ już od jakiegoś czasu mówiło się o takiej możliwości, to na rynkach nie zrobi to większego wrażenia — powiedział Reutersowi Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK.
Złoty ani obligacje nie zareagowały na informacje o ofercie złożonej Klubowi Paryskiemu.
— Warunki są dla Polski dobre: złoty jest silny, dochody budżetu wysokie, a bilans płatniczy w dobrej kondycji — komentuje Dariusz Rosati, były członek Rady Polityki Pieniężnej.
Choć oferta przedterminowej spłaty zaciągniętego w latach 70. zadłużenia jest skierowana do wszystkich państw-członków Klubu Paryskiego, decyzję o jej ewentualnym przyjęciu każdy z nich podejmuje indywidualnie.
— Wszystkie szczegóły będą dyskutowane w przyszłym tygodniu podczas spotkania Klubu Paryskiego (12 stycznia — przyp. red.) — mówi Sabine Maass, rzeczniczka niemieckiego ministerstwa gospodarki.
— Z zadowoleniem przyjęliśmy to oświadczenie — dodała.
Uwaga: wybory i reforma!
Agencja Standard & Poor’s poinformowała, że przedterminowa spłata zadłużenia nie będzie miała znaczenia dla ratingu Polski. Zdaniem jej analityków, dla oceny wiarygodności kredytowej kluczowe znaczenie ma reforma finansów, a punktem zwrotnym mogą okazać się wybory parlamentarne.