130 proc. normy w unijnych funduszach

Katarzyna Kapczyńska
27-05-2011, 00:00

Drogowa dyrekcja i samorządy chcą podpisać unijne umowy na kwoty wyższe niż przyznała Bruksela.

Drogowa dyrekcja i samorządy chcą podpisać unijne umowy na kwoty wyższe niż przyznała Bruksela.

Chcesz jak najszybciej dostać unijne fundusze i zabezpieczyć się przed ich utratą w przyszłości — podpisz jak najwięcej umów o dofinansowanie z Brukseli. Najlepiej na kwotę wyższą od puli przyznanej przez Komisję Europejską (KE). Wiedzą o tym Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) oraz samorządy, dlatego też starają się dostać od resortu finansów zgodę na tzw. nadkontraktację, czyli podpisanie umów wartych więcej niż unijna pula.

— Minister poprosił resort infrastruktury o uzupełnienie dokumentów. Decyzję powinien wydać w przyszłym tygodniu — powiedziano nam w Ministerstwie Finansów.

Jeśli minister powie "tak", drogowa dyrekcja i samorządy będą mogły podpisać umowy o dofinansowanie warte o 30 proc. więcej niż pula z KE. Mowa o dużej kasie — chodzi o inwestycje za 78 mld zł z programu Infrastruktura i Środowisko z działań 6.1 oraz 8.2. Pierwsze dotyczy tras transeuropejskich, drugie — dróg spoza tej sieci budowanych przez GDDKiA oraz samorządy. Dla większości z tych projektów umowy o unijne dofinansowanie już zostały podpisane, ale spora część czeka właśnie na zgodę ministra.

Szybciej dostać...

— Nadkontraktacja nie zwiększa puli unijnych funduszy. Jej celem jest przyspieszenie wykorzystania unijnych pieniędzy, czyli spowodowanie, by Komisja Europejska zrefundowała nam szybciej projekty inwestycyjne — tłumaczy Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.

Chodzi o to, że — jeśli beneficjenci już teraz podpiszą umowy i złożą wnioski o dofinansowanie, to polski rząd i urzędnicy unijni będą mogli zacząć "załatwiać formalności", które czasem trwają nawet 1,5 roku dla jednego projektu. Im szybciej zaczną, tym szybciej dyrekcja i samorządy dostaną refundacje.

...i nie stracić

Beneficjentom zależy także na podpisaniu umów o wartości wyższej niż dostępna pula z Unii, bo jeśli przy rozliczaniu funduszy z Brukseli (co będzie trwać do końca 2015 r. choć realizacja programu obejmuje lata 2007-13) okaże się, że pojawiły się oszczędności, to ich nie stracą. Warto posłużyć się przykładem. Podczas kontroli unijnych inwestycji urzędnicy z Polski i Brukseli wytykają błędy, które mogą obniżyć pierwotną kwotę dofinansowania. Taka groźba pojawiła się kilka miesięcy temu m.in. w przypadku budowy mostu Północnego w Warszawie czy stołecznej trasy Konotopa — Powązkowska. Jeśli decydenci zdecydowaliby obniżyć unijne dotacje dla tych projektów — a stracić można nawet 25 proc. przyznanej — pieniądze zniknęłyby. Jeśli jednak będą podpisane umowy na inne przedsięwzięcia, to one zyskają fundusze zabrane ukaranym beneficjentom. Nie tylko z kar mogą pojawić się "oszczędności". Ich źródłem mogą być też różnice kursowe czy rozbieżności między cenami kontraktów a kosztorysami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / 130 proc. normy w unijnych funduszach