180 EUR za tonę!

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2021-05-26 16:18

Objęcie opłatami emisyjnymi transportu i gospodarstw domowych może znacznie podnieść ceny uprawnień oraz rachunki za paliwo i ogrzewanie.

Z tego tekstu dowiesz się:

  • o ile mogą wzrosnąć rachunki za tankowanie w Polsce, Niemczech i we Francji
  • dlaczego może nastąpić wzrost cen
  • jak można złagodzić jego skutki

Przywódcy państw Unii Europejskiej (UE) dyskutowali wczoraj, jak osiągnąć cele klimatyczne do 2030 r. Oczekują, że w połowie lipca Komisja Europejska przedstawi regulacje w ramach pakietu „fit for 55”. Bruksela chce w tej dekadzie ograniczyć emisję dwutlenku węgla nawet o 55 proc.

Słone podwyżki za tankowanie i ogrzewanie

To ambitne zadanie, dlatego w dyskusji o sposobach jego realizacji pojawiają się pomysły objęcia opłatami emisyjnymi nie tylko przemysłu, ale także transportu i gospodarstw domowych. Z badania przeprowadzonego przez Cambridge Econometrics wynika jednak, że jeśli UE będzie ograniczać emisję tylko w ten sposób, ceny uprawnień wzrosną do 2030 r. do około 180 EUR za tonę. Już obecnie przekraczają 50 EUR za tonę, mocno podbijając koszty w przemyśle.

Gdyby ziścił się taki scenariusz, we Francji, gdzie podwyżki podatków od oleju napędowego wywołały protesty żółtych kamizelek, ceny paliw do samochodów wzrosłyby w tej dekadzie o 35 proc., a ogrzewanie gazem podrożałoby o 92 proc. - przewiduje Cambridge Econometrics. W Niemczech, gdzie ceny gazu są obecnie stosunkowo niskie, rachunki za ogrzewanie gazowe wzrosłyby nawet o 135 proc., a ceny paliw drogowych - o 32 proc. W Polsce kierowcy zapłaciliby o 31 proc. więcej za tankowanie, ogrzewanie gazowe kosztowałoby o 70 proc. więcej, a węglowe - o 188 proc.

- To badanie pokazuje, jak niemądre byłoby poleganie wyłącznie na rynku handlu emisjami w celu uczynienia transportu czystszym – uważa Sofie Defour, menedżerka ds. klimatu w federacji Transport & Environment (T&E).

T&E widzi rozwiązanie - ograniczenie ceny uprawnień na poziomie unijnym lub krajowym. Transport i gospodarstwa domowe mogłyby partycypować w kosztach emisji, jeśli wpływy z tego tytułu zostałyby przeznaczone na inwestycje w rozwiązania ograniczające emisje, takie jak modernizacja budynków, oraz na rekompensowanie najuboższym obywatelom wyższych rachunków lub wypłatę tzw. dywidendy klimatycznej.

Lepsze zachęty niż finansowe sankcje

Autorzy raportu uważają natomiast, że zamiast obejmować transport i gospodarstwa domowe opłatami z tytułu CO2, lepiej zobowiązać rządy do stopniowego wycofywania samochodów służbowych napędzanych paliwami kopalnymi czy inwestowania w czyste środki transportu, takie jak kolej.