1900 punktów wciąż na horyzoncie

Konrad Sobiecki
opublikowano: 2009-05-06 08:25

Inwestorzy szukają ostatnio pretekstów do wzrostów i niestraszne są im już publikacje danych makro. To daje nadzieję, że nieśmiało zaatakowana wczoraj granica zostanie wkrótce zdobyta.

Wtorkowa sesja za oceanem nie pogorszyła humoru inwestorom. Po otwarciu bliskiemu poprzednim zamknięciom gracze przystąpili do „delikatnej” realizacji zysków. Taki scenariusz utrzymywał się już do końca sesji. Ostatecznie S&P stracił 0,4 proc. (broniąc bariery 900 punktów), nieco lepszy był DJ, oddając 0,2 proc., a technologiczny Nasdaq spadł o 0,5 proc. Pamiętając soczyście zielone zakończenie poniedziałkowego handlu - wynik można uznać za udany.

Rynek nie wystraszyła nieoficjalna informacje dotyczące wyniku tzw. „stress testu” amerykańskich instytucji finansowych. Jak podała wczoraj agencja Reuters aż 10 na 19 banków będzie potrzebować zastrzyku świeżej gotówki. Jak widać po przebiegu ostatniej sesji – na inwestorów takie informacje już nie robią większego wrażenia.

Zakładałbym, że środowa sesja na GPW rozpocznie się blisko wtorkowego zamknięcia. Na dalszy jej przebieg wpływ będzie mieć reakcja na dane makro. Do najważniejszych z nich należeć będzie cotygodniowa publikacja o godzinie 13 dynamiki składanych wniosków o kredyty hipoteczne. Ostatni odczyt zaskoczył rynek i wyniósł aż -18,1 proc. (tydzień do tygodnia). Pół godziny później światło dzienne ujrzy miesięczna publikacja raportu Challengera przewidujący przyszłe zwolnienia w firmach.

Jeżeli nic nie zepsuje nastrojów można się spodziewać dalszych prób przebicia 1900 punktów dla WIG20. Do wspięcia się powyżej tego poziomu będzie potrzebne jednak wsparcia na zachodnich parkietach. Najbliższe istostne wydarzenia to czwartkowa publikacja „stress testu” oraz piątkowy odczyt stopy bezrobocia w USA.

Wyniki kwartalne przed sesją w USA opublikuje jeden z sześciu największych światowych firm paliwowych – francuski koncern Total, a po sesji sieciowo-komunikacyjna firma Cisco.