20 proc. ryzyka niewypłacalności Polski

JKW, ONO
opublikowano: 24-11-2011, 15:42

329 punktów bazowych - na tyle Londyn wycenia obecnie koszt ubezpieczenia polskich obligacji 5-letnich. Tak wysoko naszego ryzyka niewypłacalności nie wyceniano od lutego 2009 r.

Czwartek i piątek przyniósł wzrost ryzyka towarzyszącemu inwestycji w obligacje niemal wszystkich krajów. Najmocniej odbiło się to na papierach europejskich. Doszło ze strefy euro tylko jeden kraj ma wycenę kontraktów CDS poniżej 100 punktów. Barierę tę pokonały Niemcy, którym do rekordu jednak jeszcze trochę brakuje.

Zobacz więcej

ostatnie dwa lata na rynku CDS Polski i Niemiec(źródło: Bloomberg)

Ostatnie notowania CDS dla Polski oznacza, że wynikające z wyceny prawdopodobieństwo naszej niewypłacalności przekroczyło 20 proc.

— Obawy o sytuację w strefie euro są tak duże, że inwestorzy nie przywiązują wagi do realiów Polski. Na rynkach coraz bardziej realny staje się scenariusz rozpadu Eurolandu. Ten ogólny strach uderza w nas rykoszetem — tłumaczy Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku. Teoretycznie obecne poziomy CDS oznaczają, że wyceniane przez rynki ryzyko bankructwa Polski wynosi już jeden do pięciu. Według ekonomistów, przesadzają one z reakcją.

— Według wyceny CDS, bankructwo Polski jest bardziej prawdopodobne niż to, że rzucając kostką, wylosujemy np. jedynkę. To bzdura, ryzyko jest znacznie mniejsze. Żeby Polska zbankrutowała, w światowej gospodarce musiałaby się zdarzyć jakaś katastrofa —przekonuje Ignacy Morawski, ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości.

W ostatnich dniach kryzys się pogłębił, bo „grecka choroba” coraz silniej przenosi się na inne, już nie tylko peryferyjne, kraje Eurolandu. Już nie tylko Włochy i Hiszpania przejawiają objawy choroby, ale też powoli do tego grona dołącza Belgia. Oprocentowanie dziesięcioletnich obligacji belgijskich wzrosło do rekordowych 5,7 proc. Problemy ma też Francja, której agencje ratingowe grożą obniżką ratingu. Upada też mit, że odporne na jakiekolwiek zawirowania zawsze będą Niemcy. W środę rządowi nie udało się sprzedać pełnej oferty obligacji dziesięcioletnich. Wczoraj oprocentowanie „dziesięciolatek” niemieckich wzrosło powyżej oprocentowania brytyjskich. Taka sytuacja w ostatnich latach miała miejsce tylko raz, i to na chwilę — w marcu 2009 r.

— Ostatnie dni przyniosły wiele złych wiadomości, a perspektywy rozwiązania problemu się nie poprawiają. Upadek strefy euro kiedyś uznawany był jako „fiction”, teraz jest już raczej „science” — mówi Ignacy Morawski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW, ONO

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu