200 banków, w tym głównie małych instytucji regionalnych, może nie przetrwać do końca 2015 r., przez problem złych kredytów oraz załamania rubla, informuje dziennik Wedomosti, powołując się na raport Centrum. Za sprawą międzynarodowych sankcji oraz przeceny ropy gospodarka rosyjska skurczy się w tym roku o 3,5 proc., przewiduje Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Kryzys gospodarczy wraz z przeceną rubla, którą pogłębiło ścięcie przez agencję S&P ratingu Rosji do poziomu śmieciowego, grozi falą upadłości przedsiębiorstw.
W jeszcze trudniejszej sytuacji znalazły się banki, a to za sprawą narastającego problemu złych kredytów oraz wzrostu kosztów obsługi długu. Rosyjskie instytucje finansowe są zadłużone w obcych walutach na równowartość 192 mld USD, a za 70 proc. z tej kwoty odpowiada dług wyrażony w dolarze. Fakt, że rubel stracił w ciągu roku blisko połowę wartości wobec dolara oznacza, że zobowiązania banków szybko się powiększają.
Instytucjom ważnym systemowo będzie pomagał rosyjski skarb państwa. W grudniu rząd zasilił między innymi banki VTB oraz Gazprombank na łączną kwotę 2,4 mld USD. Według analityków do końca roku na pomoc dla instytucji finansowych rząd będzie musiał przeznaczyć jeszcze kolejne 40 mld USD. Zważywszy, że rosyjskie rezerwy walutowe szybko topnieją, na taką pomoc najprawdopodobniej nie będą mogły liczyć mniejsze banki, z których większość to regionalne instytucje, ocenia portal BusinessInsider.
- Doszliśmy do momentu, kiedy przedsiębiorstwa będą zmuszone wyprzedawać aktywa, co może doprowadzić do efektu domina. Wydajność małych banków spadała od dłuższego czasu, a teraz w obliczu kryzysu szanse na ich uratowanie stały się znikome – oceniał w wypowiedzi dla agencji Interfax Aleks Buzdalin, wicedyrektor Centrum Analiz Ekonomicznych.
