Polska policja musi słono płacić za dane o giełdowych oszustwach. Godzina pracy eksperta z warszawskiej giełdy jest bowiem kilkakrotnie droższa od stawek biegłych w zakresie papierów wartościowych, które wynoszą średnio 30-40 zł za godzinę. O sprawie pisze czwartkowa „Rzeczpospolita”.
„Zdarza się, że samo pozyskanie danych z giełdy kosztuje tyle samo co opinia biegłego do sprawy”- żali się „Rz” Janusz Grochulski, wiceszef stołecznego Wydziału Policji do Walki z Przestępczością Gospodarczą. „Giełdzie powinno zależeć na szybkim wyjaśnieniu wszystkich podejrzeń o oszustwa – dodaje.
Szef GPW broni się, że nie ma żadnych podstaw, aby giełda dostarczała dane policji bez opłat. „Koszty działalności policji ponosi budżet, a nie firmy – twierdzi Ludwik Sobolewski, prezes giełdy.
Policja grozi, że będzie wzywała pracowników GPW w roli świadków, a wtedy ci będą wyłączeni z pracy dwa-trzy dni i dostarczą dane za darmo.