21 lat temu wybuchł reaktor elektrowni w Czarnobylu

25-04-2007, 19:47

W czwartek mija 21 lat od katastrofy w  elektrowni atomowej w Czarnobylu - największej katastrofy w dziejach energetyki jądrowej. Do tej pory nie jest znana dokładna liczba ofiar skutków wybuchu i  rozprzestrzenienia się nad kontynentem radioaktywnego pyłu.

26 kwietnia 1986 r., w czwartym reaktorze czarnobylskiej elektrowni atomowej nastąpił wybuch. Doszło do niego po niebezpiecznym teście, który wymagał symulowania sytuacji awaryjnej. W ramach przygotowań do testu technicy wyłączyli niektóre z systemów kontroli pracy reaktora, m.in. system automatycznego wyłączania reaktora w razie awarii.

Eksperyment powinien był zostać przeprowadzony dwa lata wcześniej, przed oddaniem reaktora do eksploatacji. Jednak wówczas jego przeprowadzenie zagrażało przedplanowemu oddaniu reaktora do użytku i odłożono go na później, łamiąc jeden z przepisów eksploatacji reaktorów.

Po wybuchu reaktora do atmosfery przedostały się wielkie ilości radioaktywnych substancji. Doszło do skażenia około 100 tys. km kwa. powierzchni, z czego 70 proc. - na Białorusi. Substancje radioaktywne dotarły nad Skandynawię, Europę Środkową - m.in. nad Polskę, a także na południe Europy - do Grecji i Włoch. Z okolicy awarii ewakuowano 130 tysięcy osób, tworząc wokół zamkniętą strefę ochronną.

Sowieckie władze zablokowały informację o awarii. Polacy dowiedzieli się o niej dopiero dwa dni później. 28 kwietnia rano stacja monitoringu radiacyjnego w Mikołajkach zarejestrowała o wiele większą niż normalnie aktywność izotopów promieniotwórczych. Informację tę przekazano do Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie, które o godz. 10 ogłosiło alarm. Początkowo polscy naukowcy przypuszczali, że gdzieś nastąpiła eksplozja bomby atomowej. Jednak analiza promieniotwórczych zanieczyszczeń jednoznacznie wskazywała, że ich źródłem może być tylko wybuch reaktora atomowego.

Po północy 29 kwietnia w Komitecie Centralnym PZPR zdecydowano, aby podawać Polakom płyn Lugola. Miało to zapobiegać kumulowaniu się w tarczycy radioaktywnego izotopu jodu. Postanowiono też wstrzymać wypas bydła na łąkach i zalecono podawanie dzieciom mleka w proszku. Nie wydano jednak oficjalnie komunikatu o zagrożeniu radioaktywnym ani nie zamknięto szkół, a władze zachęcały do pierwszomajowych pochodów.

Pierwszy komunikat mówiący o "awarii w elektrowni atomowej na Ukrainie" Moskwa podała dopiero 28 kwietnia. Depesze agencji TASS informowały, że są ofiary, nie podawano jednak żadnych liczb.

Liczba ofiar Czarnobyla jest przedmiotem wielu kontrowersji. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) liczba zmarłych na raka, wywołanego przez skażenie po wybuchu w elektrowni w Czarnobylu, może sięgać 9 tys.

W 20 latach po katastrofie polski radiolog prof. Zbigniew Jaworowski wyrażał pogląd, iż skutki genetyczne katastrofy w Czarnobylu wśród mieszkańców Ukrainy i Białorusi były w rzeczywistości mniejsze, niż się powszechnie sądzi. Twierdzi on także, że podawanie płynu Lugola (które sam zainicjował), było w rzeczywistości zbędne, ponieważ skażenie atmosfery nad Polską radioaktywnym jodem było znacznie poniżej progu zagrożenia. Z drugiej strony Jaworowski potwierdza, że wobec całkowitego braku rzetelnych informacji o katastrofie ze strony oficjalnych służb ZSRR, akcja ta była całkowicie uzasadniona.

Zajmujący się skażeniem promieniotwórczym po awarii czarnobylskiej doc. Jerzy Mietelski z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN podsumowuje, że do tej pory potwierdzono 47 zgonów bezpośrednich ofiar katastrofy. Poinformował o tym w środę na konferencji "Energetyczne dylematy Polski". Jego zdaniem, z czarnobylską awarią może mieć związek ok. 4 tys. nowotworów tarczycy i dziewięć zgonów z ich powodu.(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / 21 lat temu wybuchł reaktor elektrowni w Czarnobylu