222 projekty idą do kosza - a co z drukiem nr 3435?

Jacek Zalewski
opublikowano: 2001-10-17 00:00

Jutro kończy się III kadencja Sejmu RP i IV kadencja Senatu RP. Zgodnie z zasadą parlamentarnej dyskontynuacji, o północy z czwartku na piątek do legislacyjnego kosza trafią oczekujące na rozpatrzenie 222 projekty ustaw — o różnym stopniu zaawansowania prac, różnego autorstwa i najróżniejszej treści.

Dla zobrazowania rozpiętości merytorycznej oraz pojemności terminu „ustawa” warto zauważyć, iż na makulaturę zostaną solidarnie skierowane trzy prezydenckie projekty ustaw o stanach: klęski żywiołowej, wyjątkowym i wojennym (daremnie oczekujące 1452 dni) oraz na przykład przedwyborczy projekt ustawy o dopisaniu od 1 września br. końcówki „i Sportu” do nazwy gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego (ale tylko w tej jednej AWF!) autorstwa ministra-senatora Wittbrodta (formalnie — rządowy).

Autorytety prawne mają obecnie dylemat — jak potraktować 223. projekt ustawy, który wpłynął do Sejmu w sobotę, 29 września. Ów wieńczący całą kadencję druk sejmowy zatytułowany jest „Projekt ustawy budżetowej na rok 2002”. Marszałek III kadencji Maciej Płażyński nadał mu numer 3435, ale nie zlecił powielania, bo byłoby to oczywiste marnotrawstwo papieru i farby. Co zrobi marszałek IV kadencji Marek Borowski? Nada projektowi własny numer, jeden z otwierających nową kadencję, czy też uzna dokument za niebyły?

Rację mają chyba ci interpretatorzy, którzy podkreślają wyjątkowość projektu ustawy budżetowej i jej wyłączenie z zasady dyskontynuacji. Lex specialis derogat legi generali — a w tym przypadku ową ustawą szczególną, uchylającą normę ogólną, jest bezpośrednio Konstytucja! Fatalnie się stało, iż konstytucyjna ciągłość procedury budżetowej przecięta została wyborami — ale musi być kontynuowana.

Oczywiście rząd Leszka Millera może wnieść do projektu rządu Jerzego Buzka autopoprawkę idącą tak daleko, iż praktycznie powstanie nowy budżet. Jednak możliwości manewru są mocno ograniczone. Już wiadomo, że strategiczna kwota maksymalnego deficytu nie zostanie zmieniona. 40 mld zł zostało dawno przyjęte przez mniejszościowy rząd AWS, a następnie przepisane do porozumienia programowego SLD-UP z PSL. Wraz z postępami w rozpoznawaniu przez nową ekipę sytuacji finansów publicznych okaże się, że z makulatury o numerze 3435 trzeba będzie przepisać dużo, dużo więcej pozycji.