28 lat zarabia się na centa

opublikowano: 17-08-2016, 22:00

Liczenie wartości pieniądza w czasie wygląda w podręcznikach na łatwe, ale światowy rynek numizmatów udowodnił, że jest na odwrót

Liczenie wartości pieniądza w czasie wygląda w podręcznikach na łatwe, ale światowy rynek numizmatów udowodnił, że jest na odwrót, bo stawka za jednego amerykańskiego centa wyniosła w sierpniu równowartość 1,3 mln zł. Na krajowym rynku raczej nie handluje się takimi okazami zza oceanu, ale małej monecie i tak warto się przyjrzeć, bo dobrze ilustruje dwie uniwersalne zasady — podnoszenie wartości przez oryginalność i dziwność numizmatu. Cent wybity został w 1792 r., a więc wtedy, kiedy amerykańska mennica dopiero stawiała pierwsze kroki, ale poza datowaniem na rynku wyróżnia go też przypominające przypadkową plamę kółko gdzieś w okolicach szyi personifikacji wolności.

ARC

Inwestor, który zapłacił za centa ponad 352,5 tys. USD, musiał jednak wiedzieć, że nad kropką głowili się jednocześnie Thomas Paine, Thomas Jefferson i George Washington. Jak się okazuje, im też chodziło o wartość pieniądza, a okrągła wstawka ze srebra miała zrównać rzeczywistą wartość miedziaka z nominalną. Z perspektywy współczesnego inwestora, dobrze, że wpadli na taki pomysł, bo nietypowy cent ma teraz taki kurs, że przeciętne zarobki Polaka starczyłyby na jego zakup tylko wtedy, jak lądowałyby w skarbonce w całości przez ponad 28 lat — przy czym podręczniki każą założyć, że wartość oszczędności może się zmienić, a rynek numizmatów — że wartość centa i tak będzie się podnosić, i to pewnie szybciej niż poziom wynagrodzeń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane