Dzień po 23. rekordowym zamknięciu S&P500 w tym roku rynek zatrzymał się na chwilę. Inwestorzy chcą nabrać tchu do kolejnego skoku, co pokazuje 28. w tym roku rekord średniej Dow Jones. We wtorek mówiło się głównie o wynikach spółek. Przebił się również słabszy odczyt wskaźnika aktywności przemysłu przetwórczego w regionie Fed z Richmond, ale większość komentatorów przyznaje, że nie ma on aż tak dużego wpływu na decyzje inwestorów. Dolar się osłabił, taniały obligacje skarbowe USA. Złoto lekko staniało po tym, jak w poniedziałek zanotowało największy wzrost kursu od roku. Ropa drożała, co tłumaczono spodziewanym słabym raportem o zapasach surowca.
Na zamknięciu spadała wartość 6 z 10 indeksów głównych segmentów S&P500. Mocniej niż rynek traciły segmenty IT (-0,5 proc.), ochrony zdrowia (-0,3 proc.), finansowy i dóbr codziennego użytku (po -0,25 proc.). Rosły indeksy segmentów usług telekomunikacyjnych (0,4 proc.), użyteczności publicznej i materiałowego (po 0,3 proc.) oraz energii (0,2 proc.). Na zamknięciu taniało 56 proc. spółek z S&P500 i 70 proc. z Nasdaq 100. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones drożało 20. Najmocniej rósł kurs United Technologies, którego wyniki kwartale okazały się wyraźnie lepsze niż oczekiwano. W pierwszej trójce znalazły się jeszcze Wal-Mart i Boeing. Po przeciwnej stronie znalazły się Cisco Systems, McDonald’s i Travelers Cos. Ten ostatni poinformował, że niedawny wzrost rentowności obligacji odbił się negatywnie na jego portfelu oraz że obniży ceny polis komunikacyjnych i będzie zwalniał pracowników.