Taki kursu euro na koniec 2009 r. prognozuje JP Morgan. W I kwartale wspólna waluta ma osłabnąć do 3,31 zł. To oznacza zmianę trendu
JP Morgan znów szokuje rynek. Niedawno przekonywał o dużej słabości naszej waluty. Dziś oczekuje szybkiego wzrostu złotego.
Najnowsze prognozy walutowe londyńskiego oddziału JP Morgan zakładają zwrot na rynku złotego. Już w marcu euro ma kosztować 3,31 zł, czyli prawie 16 proc. mniej niż dziś. Za rok za wspólną walutę mamy płacić zaledwie 2,81 zł (28 proc. mniej niż dziś). To aż 40 gr poniżej wakacyjnego minimum i rekordu siły naszej waluty. Dolar ma stracić w ciągu roku względem złotego ponad jedną czwartą.
Zwrot o 180 stopni
JP Morgan spodziewa się, że w połowie przyszłego roku euro będzie kosztowało 3,25 zł, a dolar — 2,7 zł. Wzrost wartości naszej waluty ma przy tym przyspieszyć w drugiej połowie roku. Na koniec trzeciego kwartału kurs euro powinien zbliżyć się do 3 zł, a dolara — zejść poniżej 2,5 zł. W grudniu przyszłego roku, zdaniem JP Morgan, powinno już być 2,25 zł za dolara i 2,81 zł za euro. To aż o 1 zł mniej niż sugerowały prognozy JP Morgana pod koniec listopada.
Obecnie euro kosztuje około 3,95 zł, a dolar — 3,05 zł. Przewidywania banku z 28 listopada mówiły o dalszym spodziewanym osłabieniu złotego do 4,1 zł za euro na koniec pierwszego i drugiego kwartału przyszłego roku i powrotu do 3,95 zł za euro we wrześniu oraz umocnieniu się naszej waluty do 3,8 zł w grudniu. Dolar miał kosztować w marcu 3,47 zł, w czerwcu — 3,42 zł, we wrześniu — 3,24 zł, a na koniec roku — 3,04 zł. Skąd taki zwrot?
To nie błąd
Najnowszą prognozę walutową JP Morgan odkryliśmy na początku tygodnia w międzynarodowym serwisie informacyjnym Bloomberg. Wygladało to na pomyłkę, więc podeszliśmy do sprawy bardzo ostrożnie. Prognozy dla złotego innych globalnych instytucji finansowych były zupełnie inne (patrz tabela obok). Okazało się, że dane zamieszczone w serwisie Bloomberga są prawdziwe.
Dwukrotnie pisemnie potwierdziliśmy prognozy JP Morgana w agencji Bloomberg. Okazało się, że JP Morgan nie przekazuje agencji jedynie liczb. Są to oficjalne raporty przygotowywane dla klientów. Streszczenie najnowszego, datowanego na miniony piątek (5 grudnia), ma 32 strony. Prognozy walutowe sygnuje John Normand, szef globalnego departamentu strategii walutowej w JP Morgan. Duzi, globalni inwestorzy na pewno zainteresowali się rewolucyjną zmianą podejścia banku do Polski.
Przedwczoraj zwróciliśmy się do działu prasowego JP Morgana o potwierdzenie danych prezentowanych przez serwis Bloomberga. Dostaliśmy obietnicę, że otrzymamy komentarz, ale do zamknięcia dzisiejszego wydania "PB" nie było żadnej odpowiedzi.
Wczoraj poprosiliśmy również bezpośrednio Johna Normanda o przedstawienie argumentów za szybkim, mocnym wzrostem wartości złotego. Autor prognoz nie odpowiedział.
Tylko Polska
Warto zauważyć, że JP Morgan zmienił nagle zdanie jedynie o złotym. Przejrzeliśmy prognozy banku dla pozostałych walut krajów wschodzących oraz głównych par walutowych świata i nie znaleźliśmy tak dużych odchyleń od prognoz innych podmiotów. Jedynie izraelski szekel i południowoafrykański rand mają się wyraźnie osłabić.
Tymczasem mediana wartości złotego względem euro na koniec 2009 r., wyliczona na podstawie przewidywań 25 międzynarodowych podmiotów (3,55 zł), jest wyższa o 26 proc. od najnowszej prognozy JP Morgana. W przypadku dolara odchylenie wynosi aż 34 proc. (mediana wynosi 3,02 zł). Nie można także tłumaczyć przy tym rewolucyjnych przewidywań JP Morgana aktualnością raportu i uwzględnieniem w nim nowych przesłanek makroekonomicznych, które ujawniły się w zeszłym tygodniu. Na rynek trafiło bowiem już przynajmniej pięć nowszych raportów, mówiących o parze EUR/PLN oraz cztery traktujące o parze USD/PLN. Prognozy w nich zawarte są zbliżone do mediany oczekiwań globalnych instytucji.
Więcej o kolejnym raporcie banku JP Morgan dziś na www.pb.pl.
Słynne przypadki pewnego banku
24.10.2008
Złoty najgorszą walutą regionu
JP Morgan opublikował raport walutowy, w którym napisał: "Główną walutą, w której obecnie widzimy słabość, jest złoty. (...) Polska wydaje się mieć mniejszą poduszkę niż Węgry i w razie kryzysu zostałaby prawie bez rezerw". Polscy ekonomiści ocenili raport analityków JP Morgana jako nierzetelny i nieprofesjonalny, a do tego opierający się na nieaktualnych danych. Pojawiły się komentarze, że to próba osłabienia naszej waluty. JP Morgan odpierał zarzuty.
10.11.2008
Wzrost PKB na 1,5 proc.
Kolejny raport JP Morgan dotyczył perspektyw rozwoju naszej gospodarki. Gdy najwięksi sceptycy mówili o 2,5-3 proc. wzrostu PKB w przyszłym roku, eksperci JP Morgan wyliczyli jedynie 1,5 proc. Drastyczne obniżenie prognoz dla Polski ostro krytykowało wielu krajowych specjalistów. Dziś ta prognoza nie jest już najbardziej konseratywna. BNP Paribas oczekuje 0,4 proc.
12.11. 2008
Fixing cudów na GPW
Podczas ustalania kursów zamknięcia na rynek trafiło koszykowe zlecenie kupna akcji blue chipów za około 130 mln zł. Notowania części spółek zatrzymały się na górnych widełkach i nie doszło do transakcji, mimo to wartość WIG20 podskoczyła o blisko 5 pkt. proc. Niektóre duże firmy zdrożały jednak skokowo o kilkanaście pkt. proc. Komisja Nadzoru Finansowego dopatrzyła się w działaniu londyńskiego biura JP Morgan znamion manipulacji i złożyła zawiadomienie do prokuratury.