2Si ogłosiły bankructwo

Mariusz Zielke
opublikowano: 2003-06-18 00:00

W poniedziałek sąd ogłosił upadłość spółki 2Si, śląskiego integratora informatycznego. Firma nie sprostała coraz trudniejszej sytuacji na rynku. Nie pierwsza i nie ostatnia.

Sieciowe Systemy Informacyjne (2Si) zbankrutowały. W poniedziałek sąd ogłosił upadłość spółki, a jej majątek zajął syndyk. W ten sposób dokonał żywota jeden z największych śląskich integratorów informatycznych, spółka z dziesięcioletnią tradycją, obrotami rocznymi rzędu 180 mln zł i wielkimi planami na przyszłość.Wniosek o upadłość trafił do sądu 5 maja, sprawa trwała więc — jak na polskie warunki — bardzo krótko.

Jeszcze nie tak dawno zarząd spółki przekonywał, że jest w stanie wyjść z zapaści, bo ma duże szanse na podpisanie — odkładanych przez dłuższy czas — kilku cennych kontraktów. 2Si liczyły m.in. na kontrakt wartości 30 mln USD (111 mln zł) na dostawę oprogramowania dla jednej z firm telekomunikacyjnych.

— Umowa miała zostać podpisana do 15 kwietnia, tymczasem nadal prowadzimy negocjacje. Zawierane kontrakty są sposobem na zabezpieczenie linii kredytowych. Linie związane z negocjowanym kontraktem skończyły się 28 kwietnia — tłumaczył złożenie wniosku w sądzie Jerzy Szymura, prezes firmy.

Problemy wynikły też z powodu niezrealizowania kontraktów z Pocztą Polską i Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. W 2002 r. 2Si miały 131 mln zł przychodów (o 40 mln zł mniej niż w 2001 r.). W sprawozdaniach finansowych spółka podawała, że wypracowała około 1 mln zł zysku.

2Si miały 12 oddziałów w największych miastach Polski. Spółka skupiała się na usługach dla administracji publicznej.

W 2002 r. myślała o emisji publicznej i debiucie na GPW. Przed wejściem na giełdę miała pozyskać inwestora zagranicznego, który objąłby akcje wartości 40 mln zł. Jerzy Szymura, prezes firmy, szacował jej wartość w 2002 r. na 200 mln zł. Na inwestycje i rozwój firmy miało trafić około 60 mln zł. Plany pozyskania inwestora i wejścia na GPW przesuwały się jednak, a sytuacja firmy szybko się pogarszała.