3 fundusze zagraniczne warte uwagi

  • Jagoda Fryc
25-11-2013, 08:00

Podpowiadamy, które fundusze akcji europejskich są godne uwagi.

Warszawska giełda ma przed sobą jeszcze kilka kwartałów solidnej hossy — przekonują specjaliści. Przymierzając się jednak do budowy portfela na 2014 r. nie można zapominać o kluczowej roli dywersyfikacji geogragicznej. Radosław Sosna z ING TFI tłumaczy, że duża koncentracja na polskich aktywach jest niekorzystna zwłaszcza w przypadku odkładania na emeryturę. Nasze zarobki są powiązane z branżą, w której pracujemy, a ta z kolei w różnym stopniu z kondycją narodowej gospodarki. OFE nawet po zmianach będą silnie skoncentrowane na polskim rynku akcji, a emerytury z ZUS indeksowane wzrostem polskiego PKB. Krajowy rynek akcji jest drobinką na tle globalnych rynków finansowych — waga polskich spółek w globalnym indeksie MSCI All Country wynosi około 0,2 proc.

— Warto rozważyć wyjście poza polskie podwórko i pozwolić, aby część inwestycji zarabiała za granicą. Takie podejście pozwoli zmniejszyć ryzyko inwestycyjne portfela oraz uodpornić się na lokalne zawirowania polityczne i ekonomiczne, od których uzależnione są zarobki oraz emerytura z obowiązkowych dwóch filarów — przekonuje Radosław Sosna, specjalista ds. analiz rynkowych w ING TFI.

Dla inwestorów, którzy chcieliby zróżnicować portfel za pośrednictwem funduszy akcji oferowanych przez zagranicznych powierników, mamy kilka podpowiedzi. Z gąszczu produktów wybraliśmy trzy, które wyróżniają się na tle rywali. Funduszy szukaliśmy w grupie akcji europejskich rynków rozwiniętych, na których, zdaniem zarządzający z TFI, warto być w przyszłym roku ze względu na ożywienie gospodarcze.

— Europa później wyszła z kryzysu i ma sporo do nadrobienia do pozostałych rynków dojrzałych, więc na przyszły rok wybrałbym fundusze akcji europejskich przeciw akcjom amerykańskim — radzi Jerzy Kasprzak z Ipopema TFI. Adam Łukojć ze Skarbca TFI szczególną uwagę zwraca na Wielką Brytanię, która prowadziluźną politykę monetarną. Tamtejszy rynek obejmuje dużo spółek z branży finansowej, którym sprzyja odbicie gospodarcze i niskie stopy procentowe.

— Brytyjski rynek pokazał już siłę — wzrósł w okolice szczytów poprzedniej hossy. Odbicie gospodarcze trwa i nie jest zagrożone np. ogromnym długiem publicznym jak we Włoszech, czy nowymi pomysłami podatkowymi, jak we Francji — dodaje Adam Łukojć.

Subiektywny wybór funduszy

Regularnie lepszy

Franklin European Growth przez ostatnie 5 lat nie miał ani jednej wpadki. W 2009 r. pobił rywali o 17 pkt proc., a w latach 2010-12 o odpowiednio 10, 3 i 5 pkt proc. W tym roku zyskał ponad 27 proc., o 6 pkt proc. więcej niż średnia. Fundusz ten ma największą, bo prawie 40-procentową ekspozycję na rynek w Wielkiej Brytanii. W portfelu dominują spółki z sektora konsumenckiego, przemysłowego i finansowego. Barierą może być jednak wysoki próg wejścia — minimalna kwota inwestycji to równowartość 5 tys. USD (15 tys. zł). Jednostki można kupić u ubezpieczycieli, w bankach, domach maklerskich u doradców finansowych.

Z potencjałem

Black Rock European Value zyskał w tym roku 28 proc., czyli o 7 pkt proc. więcej od średniej w grupie. W ubiegłym roku pokonał rywali o 3 pkt proc., a w 2011 r. o prawie 7 pkt proc. Dobrą relację zysku do ryzyka obrazuje wysoki współczynnik information ratio (IR), który dla tego funduszu wynosi 1,3. Na koniec września w portfelu przeważały akcje spółek notowanych we Francji (25 proc.) i Wielkiej Brytanii (20 proc.). Aby zainwestować w fundusz trzeba dysponować równowartością 5 tys. USD (ponad 15 tys. zł). Jednostki można kupić u ubezpieczycieli, w bankach, domach maklerskich i u doradców finansowych.

Bez ryzyka walutowego

Fidelity European Dynamic Growth inwestuje w akcje europejskich firm o średniej kapitalizacji rynkowej (od 1 do 10 mld euro). W październiku zarządzający stawiał na spółki przemysłowe i konsumenckie notowanie w wielkiej Brytanii (30 proc. portfela) i w Niemczech (20 proc.). Dużą zaletą funduszu jest zabezpieczenie jednostki uczestnictwa przed ryzykiem walutowym (PLN hedge), wadą: wysoka koncentracja portfela (maksymalnie 65 spółek z różnych regionów i sektorów). Jednostki uczestnictwa można kupić u ubezpieczycieli, w bankach, domach maklerskich i u doradców finansowych. Minimalna kwota inwestycji to równowartość 2,5 tys. USD (ponad 7,5 tys. zł). Od początku roku fundusz zarobił 18 proc.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / 3 fundusze zagraniczne warte uwagi